<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Zachwyty - dotykamchmur.pl</title>
	<atom:link href="https://dotykamchmur.pl/category/zachwyty/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://dotykamchmur.pl/category/zachwyty/</link>
	<description>blog o życiu z pasją</description>
	<lastBuildDate>Thu, 03 Dec 2020 17:14:54 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2018/12/cropped-png-logo-nieb-mik4-32x32.png</url>
	<title>Zachwyty - dotykamchmur.pl</title>
	<link>https://dotykamchmur.pl/category/zachwyty/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>„Ekspedycja. Historia mojej miłości”, czyli o przypadkach, przeznaczeniu i wspaniałej literaturze.</title>
		<link>https://dotykamchmur.pl/ekspedycja-historia-mojej-milosci-czyli-o-przypadkach-przeznaczeniu-i-wspanialej-literaturze/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ekspedycja-historia-mojej-milosci-czyli-o-przypadkach-przeznaczeniu-i-wspanialej-literaturze</link>
					<comments>https://dotykamchmur.pl/ekspedycja-historia-mojej-milosci-czyli-o-przypadkach-przeznaczeniu-i-wspanialej-literaturze/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kasia Witkowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Jun 2020 21:35:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ach Życie]]></category>
		<category><![CDATA[Zachwyty]]></category>
		<category><![CDATA[ekspedycja]]></category>
		<category><![CDATA[literatura]]></category>
		<category><![CDATA[lotnictwo]]></category>
		<category><![CDATA[przypadek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://dotykamchmur.pl/?p=1906</guid>

					<description><![CDATA[<p>Im bardziej myślę, mówię i piszę, że w życiu nie ma przypadków, tym bardziej życie utwierdza mnie w przekonaniu, że mam rację. Opowiem Wam dziś pewną historię zaskakujących znajomości, splotu wydarzeń i niezwykłej książki. Rok temu, ku swojemu własnemu zaskoczeniu, znalazłam się na konferencji dla blogerów „Influencer Live” w Poznaniu. Konferencja wzbudziła we mnie mnóstwo [...]</p>
<p>Artykuł <a href="https://dotykamchmur.pl/ekspedycja-historia-mojej-milosci-czyli-o-przypadkach-przeznaczeniu-i-wspanialej-literaturze/">„Ekspedycja. Historia mojej miłości”, czyli o przypadkach, przeznaczeniu i wspaniałej literaturze.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://dotykamchmur.pl">dotykamchmur.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Im bardziej myślę, mówię i piszę, że w życiu nie ma przypadków, tym bardziej życie utwierdza mnie w przekonaniu, że mam rację. Opowiem Wam dziś pewną historię zaskakujących znajomości, splotu wydarzeń i niezwykłej książki.</strong></p>



<p>Rok temu, ku swojemu własnemu zaskoczeniu, znalazłam się na konferencji dla blogerów „Influencer Live” w Poznaniu. Konferencja wzbudziła we mnie mnóstwo ambiwalentnych uczuć. Czułam się tam samotna i totalnie nie na miejscu, niczym przybysz z kosmosu, pisałam o tym zresztą <a href="https://dotykamchmur.pl/uciekinierka-blogerka-w-swiecie-fusow-od-kawy-ktore-kosztuja-wiecej-zyci/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">TUTAJ</a>. Niemniej jednak udało mi się poznać kilka bardzo ciekawych osób. To zadziwiające, bo z większością z nich nadal mam kontakt. I to miły.&nbsp;</p>



<h3 class="wp-block-heading">Angel o &#8222;Ekspedycji&#8221;</h3>



<p>Jedną z tych osób jest Angel Kubrick, która prowadzi bardzo ciekawy profil na Instagramie, o książkach. Czyta jak wściekła i bardzo fajnie te książki recenzuje. Kto mnie zna, ten wie, że książki kocham miłością wielką, ale wybredna jestem piekielnie. No więc przeglądając jej zdjęcia na Instagramie trafiłam na książkową okładkę z balonem! W dodatku zdjęcie przewróconego kosza balonu i stojących przy nim ludzi wglądało na bardzo stare. Uwielbiam balony, podobnie jak stare zdjęcia i książki. Szwedzka autorka Bea Uusma, tytuł „Ekspedycja. Historia mojej miłości”, przełożyła Justyna Czechowska.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Wyprawa polarna balonem w 1897 roku</h3>



<p>Na stronie wydawnictwa Marginesy czytamy:&nbsp;</p>



<p>&#8222;Jest 11 lipca 1897 roku. Trzej członkowie wyprawy polarnej ze Sztokholmu: Salomon August Andrée, Knut Frænkel i najmłodszy – dwudziestoczteroletni, Nils Strindberg, odlatują wypełnionym wodorem balonem o nazwie „Orzeł” w stronę bieguna północnego. Trzydzieści trzy lata później zupełnym przypadkiem inna wyprawa natrafia na resztki ich ostatniego obozowiska na lodowcowej wyspie. W dziennikach można przeczytać, że po kilku dniach w balonie musieli awaryjnie lądować pośrodku wielkiej kry i przez kolejne miesiące próbowali wrócić na stały ląd.</p>



<p>Trzech mężczyzn o minimalnej wiedzy na temat Arktyki znalazło się w środku koszmaru. Nie przebyli nawet jednej trzeciej odległości do bieguna, nie udało im się nawet dotrzeć najdalej na północ – oni wylądowali na 82° 56’, przed nimi norwescy polarnicy dotarli już dalej. Członkowie wyprawy byli tego świadomi. Wobec innych wypraw, które kończyły się sukcesem, ta w ogóle nie powinna była się odbyć.</p>



<p>Na początku każdy z nich miał ciągnąć sanie o wadze 200 kilogramów, ale ostatecznie przepakowali je i zostawili dużą część wyposażenia. Ale po co ciągnęli ze sobą do końca kilka tomów encyklopedii, spinacze, krawaty, szalik z różowego jedwabiu, obrus? Zapisują: „Tu każdy dzień mija jak inny. Ciągniemy sanie, jemy i śpimy”. Żaden z członków wyprawy nie wiedział, jak utrzymać się przy życiu w warunkach arktycznych.</p>



<p>Przez niemal sto lat badacze Arktyki, dziennikarze i lekarze próbowali rozwiązać zagadkę: co tak naprawdę wydarzyło się na wyspie? Co spowodowało śmierć trzech członków ekspedycji? Mieli przecież dużo pożywienia, ciepłe ubrania, skrzynie z amunicją i broń. Wszystko to znaleziono obok ich ciał w obozowisku. A także inne pamiątki, które mogły powiedzieć coś więcej o uczestnikach: medalik ze zdjęciem i puklem włosów narzeczonej Strindberga, Anny Charlier, rolki filmowe ze zdjęciami wykonanymi podczas wyprawy.&#8221;</p>



<h3 class="wp-block-heading">fascynacja</h3>



<p>Zatapiałam się stopniowo w tę opowieść. Im tam było zimniej i sytuacja stawał się bardziej beznadziejna, tym ja szczelniej owijałam się kocem, parzyłam sobie kolejny duży kubek pachnącej herbaty i wraz z autorką śledziłam losy tych niezwykłych podróżników. Ludzie uwielbiają tajemnice. Fascynuje nas to, co nieznane, nieodkryte, schowane przed naszymi wścibskimi oczami. Fascynują nas też tragedie. Zapewne gdyby ta wyprawa skończyła się szczęśliwie, nigdy byśmy o niej nie usłyszeli.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Lotnictwo i Literatura </h3>



<p>Niczym psychofanka polecałam „Ekspedycję” każdemu, o kim tylko pomyślałam, że ma duszę odkrywcy. Na tej liście znaleźli się więc: doskonała dziennikarka, pilot balonu wraz z małżonką oraz nowopoznana polarniczka. I teraz uwaga. Kilka dni temu Tomek wpadł do domu z nowiną. Od progu już mówi: „posłuchaj, nie uwierzysz, wyobraź sobie, że R. (branża lotnicza) jest współorganizatorem festiwalu literackiego!”. Przyznam, że zrobiła na mnie wrażenie ta informacja. Choć faktycznie trudno mi było w pierwszym momencie powiązać R., którego postrzegam jako super specjalistę, ale totalnie technicznego, z czymś tak nietechnicznym, ulotnym i delikatnym jak literatura.&nbsp;</p>



<h3 class="wp-block-heading">Delikatna materia</h3>



<p>Kilka dni później nadarzyła się okazja, aby osobiście zapytać R. o ten festiwal, bo temat przyznaję bardzo mnie zaintrygował. Oboje trochę skrępowani, bo znaliśmy się właściwie tylko z widzenia, zaczęliśmy rozmawiać. Literatura to grząski grunt, można nieopatrznie wdepnąć w coś, co pozostawi po sobie smrodek. Łatwo kogoś niechcący urazić, można nie znaleźć żadnego wspólnego gatunku albo tytułu, w końcu istnieje też ryzyko totalnego rozminięcia się w gustach. Wtedy, po takiej rozmowie, człowiek czuje się jak po wyjątkowo nieudanej randce. Wspominałam wszakże, że słowo pięknie pisane to materia delikatna, jak misternej roboty najsubtelniejsza koronka.&nbsp;</p>



<h3 class="wp-block-heading">co ja czytam?</h3>



<p>Zastanawiasz się co ma wspólnego książka, o balonowej ekspedycji na biegun północny sprzed ponad 120 lat, z lotnictwem i festiwalem literackim? Odpowiedź, jak w dobrym kryminale, już się skrada. Nasza z R. rozmowa o książkach była takim obwąchiwaniem się, sprawdzaniem, czy aby na pewno mamy jakiś wspólny literacki mianownik i czy w ogóle rozumiemy się choćby trochę. R. pytał co czytam, ja starałam się ogólnikami opowiedzieć, nakreślić, wytłumaczyć się, dlaczego to a nie tamto. Mój Tomek się śmiał, że w ogóle nie powiedziałam R. co czytam, ale ja już tyle razy trafiałam tytułami jak przysłowiową kulą w płot, że starałam się tytułów unikać. Ostatecznie książki, które czytam nie bywają bestsellerami, ich autorzy nie są milionerami, a z okładek kolorowych czasopism nie spoglądają na nas ich twarze, z psem, kotem lub partnerem.&nbsp;</p>



<p>Nie padły zatem żadne nazwiska, poza tymi, o których wcześniej w kontekście festiwalu wspomniał mi już Tomek. I teraz nadchodzi część najlepsza.</p>



<h3 class="wp-block-heading">niezwykłe spotkanie</h3>



<p>Trzy dni później, niedziela popołudniu, lotnisko Chrcynno, gdzie skaczę ze spadochronem. Właśnie skończyłam słuchać wykładu na temat nawigacji lotniczej i widzę znajomą twarz. <br>R. z rodziną był w pobliżu przejazdem, więc postanowił do nas zajrzeć. Przedstawia mi swoją partnerkę J. Zaczynamy rozmawiać, o polonistycznych studiach na UW, o książkach, wydawnictwach, o błędach w książkach, które mnie bardzo rażą. Od słowa do słowa J. mówi, że… tłumaczy książki. Ze szwedzkiego.&nbsp;</p>



<p>Pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy, po tym jak mój mózg skleił słowa tłumaczyć + książki + szwedzki to była „Ekspedycja”! Powiedziałam to na głos. Moi rozmówcy uśmiechnęli się szeroko, po czym J. powiedziała „tak, to ja tłumaczyłam tę książkę”. I teraz niech mi ktoś powie &#8211; jakie jest prawdopodobieństwo, że w miejscu, które skoczkowie spadochronowi nazywają żartobliwie pastwiskiem pod Nasielskiem, poznasz tłumaczkę jednej z najlepszych książek, jakie w życiu czytałaś?!&nbsp;&nbsp;</p>



<h3 class="wp-block-heading">przypadek? nie sądzę&#8230;</h3>



<p>I jak tu wierzyć w przypadki? Dodam jeszcze, że książka była wydana w 2017 roku, a w moje ręce trafiła raptem 3 miesiące temu. Mogłyśmy się więc bezgłośnie minąć, nigdy nie poznać. Wiele bym straciła.&nbsp;</p>



<p>Spotykamy w życiu mnóstwo ludzi, często nie mając pojęcia o tym, że mogą nieść ze sobą fascynujące historie, że mogą być dla nas inspiracją i motywacją. Warto przyglądać się drugiemu człowiekowi, bo prawie każdy ma w sobie coś, co warto dostrzec. Trzeba tylko być otwartym, rozmawiać i przede wszystkim słuchać.&nbsp;</p>



<h3 class="wp-block-heading">Najważniejsi są ludzie</h3>



<p>Sporo mam wniosków po tym zamknięciu covidowym, wielu stałych elementów życia mi brakowało, za wieloma bardzo tęskniłam. Jednak najbardziej brakowało mi ludzi.&nbsp;<br>R. i J. obiecali nam wspólne spotkanie w długi letni wieczór, już się na nie cieszę, mam do obojga sporo pytań!&nbsp;</p>
<p>Artykuł <a href="https://dotykamchmur.pl/ekspedycja-historia-mojej-milosci-czyli-o-przypadkach-przeznaczeniu-i-wspanialej-literaturze/">„Ekspedycja. Historia mojej miłości”, czyli o przypadkach, przeznaczeniu i wspaniałej literaturze.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://dotykamchmur.pl">dotykamchmur.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://dotykamchmur.pl/ekspedycja-historia-mojej-milosci-czyli-o-przypadkach-przeznaczeniu-i-wspanialej-literaturze/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Tatry zimą z przygodami &#8211; schronisko w Pięciu Stawach</title>
		<link>https://dotykamchmur.pl/tatry-zima-z-przygodami-schronisko-w-pieciu-stawach/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=tatry-zima-z-przygodami-schronisko-w-pieciu-stawach</link>
					<comments>https://dotykamchmur.pl/tatry-zima-z-przygodami-schronisko-w-pieciu-stawach/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kasia Witkowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 30 Dec 2019 23:42:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pasje]]></category>
		<category><![CDATA[Zachwyty]]></category>
		<category><![CDATA[pięć stawów]]></category>
		<category><![CDATA[przygody]]></category>
		<category><![CDATA[schronisko]]></category>
		<category><![CDATA[tatry]]></category>
		<category><![CDATA[tatry zima]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://dotykamchmur.pl/?p=1851</guid>

					<description><![CDATA[<p>Moim wizytom w schronisku w Dolinie Pięciu Stawów Polskich w Tatrach, zwłaszcza tym zimowym, zwykle towarzyszą jakieś przygody. Pierwszy raz byłam tu w styczniu 2009 roku, na pierwszym kursie lawinowym dla turystów, prowadzonym przez ratowników TOPR. Wyszliśmy w góry za późno, nie sprawdziliśmy dokładnie prognozy, na podejściu zastał nas mrok i halny. Nie zapowiadało się [...]</p>
<p>Artykuł <a href="https://dotykamchmur.pl/tatry-zima-z-przygodami-schronisko-w-pieciu-stawach/">Tatry zimą z przygodami &#8211; schronisko w Pięciu Stawach</a> pochodzi z serwisu <a href="https://dotykamchmur.pl">dotykamchmur.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Moim wizytom w schronisku w Dolinie Pięciu Stawów Polskich w Tatrach, zwłaszcza tym zimowym, zwykle towarzyszą jakieś przygody. Pierwszy raz byłam tu w styczniu 2009 roku, na pierwszym kursie lawinowym dla turystów, prowadzonym przez ratowników TOPR. Wyszliśmy w góry za późno, nie sprawdziliśmy dokładnie prognozy, na podejściu zastał nas mrok i halny. Nie zapowiadało się dobrze.</strong> <strong>Zamiast kursantami, mieliśmy spore szanse stać się klientami TOPRu. Witajcie Tatry zimą!</strong></p>



<h4 class="wp-block-heading">Mrok i halny na podejściu do piątki</h4>



<p>Śniegu było na tyle dużo, że nogi wpadały co chwilę w „skarbonki”, czyli głębokie dziury zamaskowane śniegiem, po kolana, po uda, po pachy. Nie mieliśmy nart ani rakiet. Po wyjściu z lasu, na progu dolinki wiało tak bardzo, że strach było zdjąć plecak, żeby go nie zwiało. Momentami kładłam się brzuchem na śniegu, żeby nie stracić równowagi i nie grzmotnąć w dół. Było kompletnie ciemno, wiało niemiłosiernie, śniegiem smagało po pysku. Czołówka oczywiście w plecaku. To było moje pierwsze  wyjście w Tatry zimą. Na tym podejściu tak dostałam w dupę, że odechciało mi się tych całych gór. Kurs lawinowy prowadzony przez ratowników tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że zimą w górach czekają na mnie jedynie lawiny i śmierć. O kursie lawinowym pisałam Wam <a href="https://dotykamchmur.pl/10-rzeczy-o-ktorych-musisz-pamietac-idac-zima-w-gory/" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="TUTAJ (otwiera się na nowej zakładce)">TUTAJ</a>. Sporo czasu zajęło Tomkowi przekonanie mnie, że Tatry zimą są najpiękniejsze, a pozostanie w domu nie jest jedynym sposobem na unikanie zagrożenia lawinowego. </p>



<figure class="wp-block-image"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_schronisko_piec_stawow-1024x683.jpg" alt="schronisko piątka nocą zima" class="wp-image-1863" srcset="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_schronisko_piec_stawow-1024x683.jpg 1024w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_schronisko_piec_stawow-300x200.jpg 300w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_schronisko_piec_stawow-768x512.jpg 768w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_schronisko_piec_stawow-270x180.jpg 270w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_schronisko_piec_stawow-770x515.jpg 770w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Wejście do &#8222;piątki&#8221; zimą</figcaption></figure>



<h4 class="wp-block-heading">nocą w śniegu po pachy</h4>



<p>Kolejna wycieczka była nie mniej ekscytująca. Ja i Ewa wybrałyśmy się do Zakopanego w piątek po pracy. Z Wodogrzmotów Mickiewicza ruszyłyśmy ok. 23.00 w stronę czekającego na nas w schronisku Tomka. Ponieważ w dolinie nie ma zasięgu, umówiliśmy się, że Tomek wyjdzie nam naprzeciw, jak tylko zobaczy światełka czołówek. Ruszyłyśmy. Śniegu nie było, wczesna wiosna, z początku nic nie zwiastowało trudności. Po pół godzinie okazało się, że ścieżka jest oblodzona. Próbowałyśmy podpierać się czekanami, wyglądając jak dwie staruszki paralityczki, zgarbione z rozjeżdżającymi się co chwilę nogami. Walczyłyśmy tak dość długo, aż w końcu, pokonane, postanowiłyśmy założyć raki. Dlaczego dopiero wtedy? A bo zwykle ich prawidłowe założenie wymagało pomocy bardziej doświadczonych od nas&#8230; a tu nikogo, absolutnie nikogo nie było. </p>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_lesniczowka_tatry-1024x683.jpg" alt="lesniczowka tatry" class="wp-image-1860" srcset="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_lesniczowka_tatry-1024x683.jpg 1024w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_lesniczowka_tatry-300x200.jpg 300w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_lesniczowka_tatry-768x512.jpg 768w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_lesniczowka_tatry-270x180.jpg 270w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_lesniczowka_tatry-770x515.jpg 770w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Leśniczówka w Tatrach</figcaption></figure>



<h4 class="wp-block-heading">Nie możesz iść? czołgaj się</h4>



<p>Nasze zimowe doświadczenie było wtedy jeszcze bardzo skromne. Niewystarczająco skromne, jak się potem okazało&#8230; Im wyżej tym więcej było śniegu, w końcu zrobiło się go tyle, że zapadałyśmy się „po jaja”. Z takich „skarbonek” bardzo trudno było się wydostawać, śnieg był wiosenny – ciężki i mokry. Tempo naszego marszu spadło dramatycznie, wyglądałam Tomka tęsknym wzrokiem, jednak nigdzie nie było widać żadnego światełka. Plecaki ciążyły, nogi zapadały się głęboko przy każdym niemal kroku. Próbowałyśmy iść na kolanach, to trochę pomagało, ale także było męczące i niezbyt efektywne. Na skraju rozpaczy i progu dolinki próbowałyśmy się nawet czołgać, aby jak najmniej obciążać pokrywę śnieżną. Tak wyglądają uroki Tatr zimą&#8230; Dla nich jesteśmy gotowi się nawet czołgać! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/15.0.3/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h4 class="wp-block-heading">światła czołówek</h4>



<p>Gdzieś pomiędzy godziną 3 a 4 nad ranem, wykończone, zobaczyłyśmy w końcu światła schroniska. Całe moje zmęczenie przeobraziło się w złość na Tomka, który zamiast przyjść nam z pomocą, spał sobie smacznie &#8211; jak sądziłam. Spotkałyśmy go przed schroniskiem, bladego z przerażenia. Zaatakowałam od razu &#8211; dlaczego po nas nie wyszedł, że przecież się umawialiśmy, że wcale się o nas nie martwił i w ogóle. Wysłuchał cierpliwie całej serii zarzutów, którą w niego wystrzeliłam i zapytał: &#8211; Słoneczko, a jak my się umawialiśmy? Że kiedy ja po Was wyjdę? – No jak to kiedy?! Kiedy tylko zobaczysz światła naszych czołówek! – I wtedy się zamknęłam. Zrobiła się cisza. – No właśnie&#8230; – odpowiedział Tomek.&nbsp;</p>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_okno_piec_stawow-1024x683.jpg" alt="okno schronisko pięć stawów" class="wp-image-1861" srcset="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_okno_piec_stawow-1024x683.jpg 1024w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_okno_piec_stawow-300x200.jpg 300w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_okno_piec_stawow-768x512.jpg 768w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_okno_piec_stawow-270x180.jpg 270w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_okno_piec_stawow-770x515.jpg 770w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Okno schroniska w Dolinie Pięciu Stawów</figcaption></figure>



<h4 class="wp-block-heading">bez czołówek chodzi się lepiej? nie zawsze&#8230;</h4>



<p>Nie włączyłyśmy czołówek. Moje doświadczenie nie było zbyt wielkie, ale Tomek zdążył nauczyć mnie chodzenia nocą bez światła. Zwłaszcza kiedy noc była jasna, księżycowa, paradoksalnie wtedy więcej widać. Kompletnie o tym zapomniałam, że jak nie włączymy światła, to on nie będzie miał żadnych szans, żeby nas zauważyć. Kiedy minął czas, po którym powinnyśmy już się pojawić w zasięgu jego wzroku, wychodził co 15 minut wypatrując nas. No ale nie dałyśmy mu szansy. Byłyśmy tam, ale on nie mógł nas przecież widzieć z takiej odległości.&nbsp;</p>



<h4 class="wp-block-heading">stary niedźwiedź mocno śpi?</h4>



<p>Usiadłyśmy w końcu w ciepłej schroniskowej kuchni z panem Mieciem, otworzyłyśmy przyniesioną z dołu wiśniówkę i zapytałyśmy, czy przynajmniej niedźwiedzie jeszcze śpią. Pan Miecio odpowiedział, że już się budzą, ale jeśli nie mamy w plecakach kiełbasy to byłyśmy raczej bezpieczne. Spojrzenia moje i Ewy skrzyżowały się natychmiast. Nie odezwałyśmy się ani słowem. Kiełbasa myśliwska, nieświadoma zagrożenia, spoczywała sobie spokojnie w naszych plecakach&#8230;</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_kozica_tatry-1024x683.jpg" alt="kozica w tatrach" class="wp-image-1859" srcset="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_kozica_tatry-1024x683.jpg 1024w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_kozica_tatry-300x200.jpg 300w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_kozica_tatry-768x512.jpg 768w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_kozica_tatry-270x180.jpg 270w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_kozica_tatry-770x515.jpg 770w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Kozica w Tatrach</figcaption></figure>



<h4 class="wp-block-heading">rozsypany na śniegu księżycowy pył</h4>



<p>Teraz jestem tu znowu, tym razem poza siarczystym mrozem, obyło się bez przygód. Nieoceniona Matka Biega pożyczyła mi swoje narty turowe i detektor lawinowy (jej autorstwa jest także moja piękna czapka, wszak Aga to zdolna i wszechstronna bestia). Na nartach takie podejście to czysta przyjemność, męcząca, ale przyjemność. W świetle czołówki świeży puszysty śnieg mienił się jak diamenty. Zupełnie jakby księżyc spadł w tatrzańską dolinę i wszędzie wokół rozsypał księżycowy pył. Na śniegu leżały najpiękniejsze klejnoty światy.&nbsp;Takie właśnie są Tatry zimą.</p>



<h4 class="wp-block-heading">schroniskowa kuchnia</h4>



<p>W schroniskowej kuchni uśmiechnięta Krysia nalała nam żurku chochlą tak wielką, że pełna jej zawartość nie mieściła się w talerzu. Nie wiem jak to możliwe, że nigdzie na świecie jedzenie nie smakuje mi tak dobrze jak w tatrzańskich schroniskach. A może to nie do końca zasługa jedynie zdolnych kucharek? Może mróz, wiatr, wysiłek i głód doprawiają te żurki, kwaśnice i racuchy? Talerz zupy, wielki kubek herbaty, jedno piwo na nas dwoje i przed 22.00 padliśmy jak muchy. Przespaliśmy 11 godzin. </p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_skitury-1024x683.jpg" alt="skitury tatry dolina 5 stawów" class="wp-image-1864" srcset="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_skitury-1024x683.jpg 1024w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_skitury-300x200.jpg 300w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_skitury-768x512.jpg 768w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_skitury-270x180.jpg 270w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_skitury-770x515.jpg 770w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Skitury w kierunku Szpiglasowej Przełęczy</figcaption></figure>



<h4 class="wp-block-heading">rocznica wypadku ratowników pod szpiglasową przełęczą</h4>



<p>Dziś wyszliśmy tylko na spacer o zmroku. Patrząc na Szpiglasową Przełęcz rozmawialiśmy o wypadku, który miał tu miejsce równo 18 lat temu, 30 grudnia 2001 roku. W lawinie, podczas wyprawy ratunkowej, zginęło wtedy dwóch młodych Ratowników – Bartek Olszański i Marek Łabunowicz – Maja. Tomek opowiadał mi szczegółowo o tej akcji ratunkowej, bo brał w niej udział. O tej tragedii możecie przeczytać w znakomitej książce Beaty Sabały &#8211; Zielińskiej, pt. &#8222;TOPR. Żeby inni mogli przeżyć.&#8221; Krótka wzmianka znajduje się także na stronie Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego<a rel="noreferrer noopener" aria-label=" TUTAJ (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://www.facebook.com/1909.topr/" target="_blank"> </a><a rel="noreferrer noopener" aria-label="TUTAJ (otwiera się na nowej zakładce)" href="http://topr.pl/index.php?option=com_content&amp;view=article&amp;id=565" target="_blank">TUTAJ</a>. <br>Patrzyliśmy na sierp księżyca oświetlający grań i jedną jedyną gwiazdę, która świeciła jakby Im, na pamiątkę.</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_wielki_staw_tatry-1024x683.jpg" alt="dolina pięciu stawów tatry" class="wp-image-1866" srcset="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_wielki_staw_tatry-1024x683.jpg 1024w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_wielki_staw_tatry-300x200.jpg 300w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_wielki_staw_tatry-768x512.jpg 768w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_wielki_staw_tatry-270x180.jpg 270w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/dotykam_chmur_wielki_staw_tatry-770x515.jpg 770w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Księżyc nad granią Tatr</figcaption></figure>
<p>Artykuł <a href="https://dotykamchmur.pl/tatry-zima-z-przygodami-schronisko-w-pieciu-stawach/">Tatry zimą z przygodami &#8211; schronisko w Pięciu Stawach</a> pochodzi z serwisu <a href="https://dotykamchmur.pl">dotykamchmur.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://dotykamchmur.pl/tatry-zima-z-przygodami-schronisko-w-pieciu-stawach/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>MUZYKA WCIĄŻ ZAANGAŻOWANA POLITYCZNIE</title>
		<link>https://dotykamchmur.pl/muzyka-wciaz-zaangazowana-politycznie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=muzyka-wciaz-zaangazowana-politycznie</link>
					<comments>https://dotykamchmur.pl/muzyka-wciaz-zaangazowana-politycznie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kasia Witkowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 21 Dec 2019 14:30:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ach Życie]]></category>
		<category><![CDATA[Zachwyty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://dotykamchmur.pl/?p=1841</guid>

					<description><![CDATA[<p>Myślę, że autorzy tekstów, takich jak: „jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie”, czy&#160;„mówisz o pokoju,&#160;czy Ty nie widzisz, że&#160;są tacy, którzy chcą, żebyśmy&#160;pozabijali się”, w najczarniejszych snach nie przypuszczali nawet, że przyjdzie im te same teksty, zaangażowane politycznie, śpiewać 20, 30 lat później. Smutne to, głupie i przerażające. My jesteśmy głupi, że do tego dopuściliśmy. [...]</p>
<p>Artykuł <a href="https://dotykamchmur.pl/muzyka-wciaz-zaangazowana-politycznie/">MUZYKA WCIĄŻ ZAANGAŻOWANA POLITYCZNIE</a> pochodzi z serwisu <a href="https://dotykamchmur.pl">dotykamchmur.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Myślę, że autorzy tekstów, takich jak: „jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie”, czy&nbsp;„mówisz o pokoju,&nbsp;czy Ty nie widzisz, że&nbsp;są tacy, którzy chcą, żebyśmy&nbsp;pozabijali się”, w najczarniejszych snach nie przypuszczali nawet, że przyjdzie im te same teksty, zaangażowane politycznie, śpiewać 20, 30 lat później. Smutne to, głupie i przerażające. My jesteśmy głupi, że do tego dopuściliśmy.</strong></p>



<h4 class="wp-block-heading">Kobranocka, Róże Europy, Sztywny Pal Azji i Tomek Lipiński &#8211; wspólny koncert</h4>



<p>Skoki spadochronowe pochłaniają niemal wszystkie nasze weekendy od kwietnia do października. Dlatego gdy przychodzi późna jesień i zima, mamy dopiero czas na kino, teatr i koncerty. W ramach czasu tylko we dwoje, wybraliśmy się na koncert rockowy zespołów, które oboje lubiliśmy we wczesnej młodości:<br>Kobranocka<br>Róże Europy<br>Sztywny Pal Azji<br>Tomek Lipiński.<br>Zestaw ten wyglądał na tyle obiecująco, że się skusiłam i kupiłam bilety.<br>Od czasu upadku PRLu chyba nie widziałam tak długiej kolejki. Omijam szerokim łukiem wszelkie huczne otwarcia sklepów nie dla idiotów, super niebywałe promocje na bardzo markowe torebki w lidlu, czarne piątki, cyber poniedziałki i inne tego typu bzdury, więc kolejki są mi obce.&nbsp;Ale skoro muzyka z czasów PRL to i kolejka w klimacie.</p>



<h4 class="wp-block-heading">SZEść godzin zaangażowanej politycznie muzyki</h4>



<p>Liczyłam na najlepszą, bo dobrze mi znaną, muzykę. Na dwie godziny bezrefleksyjnego słuchania i relaksującego podrygiwania. Po prostu na miły, odprężający wieczór we dwoje. Czy się przeliczyłam? Oczywiście, że tak!<br>Po pierwsze, nie doczytałam, że to właściwie nie jest jeden koncert, tylko cztery i w związku z tym całość potrwa nie dwie, a sześć godzin. Na to nie zamierzam jednak narzekać, a że kręgosłup pod koniec bolał już niemiłosiernie, to nie wina koncertu przecież… <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/15.0.3/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h4 class="wp-block-heading">LIDER RÓŻ EUROPY NIE MA JUŻ 28 LAT</h4>



<p>Pierwsza gorzka refleksja przyszła, kiedy zobaczyłam na scenie wokalistę Róż Europy. Nie wiem jak Wy, ale ja, kiedy słuchałam piosenki pt. ’Jedwab’ w latach 90-tych, wyobrażałam sobie przystojnego młodego mężczyznę i bardzo żałowałam, że nie mam ani piegów, ani loków, ani policzków bladych. Jakież więc było moje zdumienie, gdy na scenę wkroczył dziarskim krokiem 55-latek. Czar jakby trochę prysł, bo po przystojnym 28-latku ani śladu ;).<br>Teraz lider zespołu Róże Europy jest przystojnym panem w, powiedzmy, średnim wieku. Na szczęście głos mu się nie zestarzał i nadal dobrze się go słucha.<br></p>



<h4 class="wp-block-heading">jesteśmy wkurwieni</h4>



<p>Wiecie co jeszcze mnie uderzyło? Ze sceny zaczęły odważnie padać zdania odwołujące się w bezpośredni sposób do obecnej sytuacji politycznej. Nie były to subtelne okrągłe słówka nieśmiało skłaniające nas do refleksji. To były takie słowa, które nieczęsto słyszę wypowiadane publicznie, do szerszej grupy odbiorów o niewiadomych poglądach politycznych.&nbsp;<br>Andrzej „Kobra” Kraiński, wokalista i gitarzysta Kobranocki podczas koncertu powiedział:&nbsp;&nbsp;</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>„Kiedyś byliśmy młodzi i gniewni. Teraz jesteśmy starzy i wkurwieni.”</p></blockquote>



<p>I nie było to tylko hasło rzucone ot tak między piosenkami, bo „Jesteśmy wkurwieni” to także tytuł jednej z piosenek z najnowszej płyty Kobranocki „My i Oni”.</p>



<h4 class="wp-block-heading">walka o wolność znów trwa</h4>



<p>Przykro było usłyszeć z ust Tomka Lipińskiego, że jego piosenki pisane dwadzieścia, trzydzieści lat temu znów są aktualne. Każdy utwór, który wtedy wybrzmiewał politycznym manifestem, teraz, podczas tego koncertu, także nim był. I co do tego nikt z nas obecnych nie miał nawet cienia wątpliwości…&nbsp;<br>Mój Tomek pamięta jeszcze te same kawałki grane w poprzednim ustroju, ja poznałam je już w tzw. wolnej Polsce. I nigdy nie miały dla mnie aż tak silnego wydźwięku, jak dla niego. Aż do teraz.&nbsp;<br>Zdumiewające było dla mnie to, że na scenie pojawiły się cztery różne zespoły, które mówiły wspólnym językiem. Nie tylko językiem rockowej i punkowej muzyki, ale też językiem ludzi, którzy w młodości walczyli o wolność i teraz znów to robią. Szczerze mówiąc wstyd mi się zrobiło.&nbsp;</p>



<h4 class="wp-block-heading">pokolenie post prl-u</h4>



<p>Jestem tym pokoleniem, które prawie nie pamięta PRLu, w 1989 roku miałam 8 lat. To dla nas wywalczono wtedy wolność i niepodległość, dla mojego pokolenia. I co myśmy z tą wolnością zrobili? Coś poszło mocno nie tak, skoro oni, dziś pięćdziesięcio- i sześćdziesięcioletni znów piszą takie teksty, jak we wspomnianym utworze „Jesteśmy wkurwieni”.<br>Teraz dygresja. Jakiś czas temu, podczas marszu w obronie sądów, spotkałam kolegę Darka, który powiedział coś, co mnie wtedy bardzo poruszyło:&nbsp;</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>„Nie przypuszczałem, że po 89 roku jeszcze kiedykolwiek będę musiał wychodzić na ulicę protestować…”&nbsp;</p></blockquote>



<p>Myślę, że autorzy tekstów, takich jak: „jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie”, czy&nbsp;„mówisz o pokoju,&nbsp;czy Ty nie widzisz, że&nbsp;są tacy, którzy chcą, żebyśmy&nbsp;pozabijali się”, w najczarniejszych snach nie przypuszczali nawet, że przyjdzie im te same teksty śpiewać 20, 30 lat później. Smutne to, głupie i przerażające. My jesteśmy głupi, że do tego dopuściliśmy.</p>



<h4 class="wp-block-heading">lubimy to, co znamy</h4>



<p>Wraz z tym koncertem pojawiła się także taka refleksja: Znamy tylko to, co lubimy i lubimy to, co znamy, czyli melodie, które łatwo wpadają w ucho, teksty łatwe, lekkie i przyjemne…<br>Przeboje takie jak „Jedwab” i „Kocham Cię jak Irlandię” muszą być pułapką i przekleństwem dla rock’n’rollowców. W oczach, a raczej uszach, masowej publiczności są oni prawdopodobnie wykonawcami głównie tej jednej piosenki.&nbsp;</p>



<p>A przecież ich dorobek ani się na tych utworach nie zaczął, ani nie skończył. Szczerze mówiąc dopiero ten koncert przypomniał mi ich bardziej rockowe kawałki, takie jak „Kontestatorzy”, czy „Młode koty noszą wykrochmalone kołnierzyki” ze słynnym refrenem: „bo my jesteśmy rock’n’rollowcami, pijemy tanie wino, pijemy je litrami”. W oryginale jest to oczywiście stare, a nie tanie wino, ale publiczność festiwali w Jarocinie wiedziała swoje. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/15.0.3/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h4 class="wp-block-heading">pamiętajmy o tym, o co muzyką walczyliśmy</h4>



<p>Nucąc polskie przeboje lat 80-tych podczas imprez pamiętajmy także o innych, mocno zaangażowanych utworach i tekstach tych artystów, pamiętajmy, że oni za nas i dla nas walczyli o wolność. Przychodzą mi tu do głowy słowa innego rockowego zespołu Lao Che:</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>„Jestem człowiekiem zaniepokojony.<br>By rzec – rozczarowany.<br>Bo miałem ambicję stworzyć taką rezolutną rasę.&nbsp;<br>A wyście to tak, po ludzku,<br>Po ludzku spartolili.”</p></blockquote>



<p>Trasa koncertowa 2019/2020 wciąż trwa, gorąco polecam, bilety można zamówić, np. <a rel="noreferrer noopener" aria-label="TUTAJ (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://www.ebilet.pl/artysta/kobranocka/?gclid=Cj0KCQiAovfvBRCRARIsADEmbRIFMdAlwyfvDP_wcWwP4iD0QLKeQmFLHM7QUN86f-pR7a_cXhFpfScaAiJeEALw_wcB" target="_blank">TUTAJ</a>.</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/tomek_lipinski_koncert-1024x768.jpg" alt="tomek lipiński koncert" class="wp-image-1844" srcset="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/tomek_lipinski_koncert-1024x768.jpg 1024w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/tomek_lipinski_koncert-300x225.jpg 300w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/tomek_lipinski_koncert-768x576.jpg 768w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/12/tomek_lipinski_koncert.jpg 2016w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
<p>Artykuł <a href="https://dotykamchmur.pl/muzyka-wciaz-zaangazowana-politycznie/">MUZYKA WCIĄŻ ZAANGAŻOWANA POLITYCZNIE</a> pochodzi z serwisu <a href="https://dotykamchmur.pl">dotykamchmur.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://dotykamchmur.pl/muzyka-wciaz-zaangazowana-politycznie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>ŁZY NA SYMPOZJUM</title>
		<link>https://dotykamchmur.pl/lzy-na-sympozjum/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=lzy-na-sympozjum</link>
					<comments>https://dotykamchmur.pl/lzy-na-sympozjum/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kasia Witkowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 13 Apr 2019 22:01:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ach Życie]]></category>
		<category><![CDATA[Mój NEPAL]]></category>
		<category><![CDATA[Pasje]]></category>
		<category><![CDATA[Zachwyty]]></category>
		<category><![CDATA[melanie curtis]]></category>
		<category><![CDATA[nancy drew]]></category>
		<category><![CDATA[Nepal]]></category>
		<category><![CDATA[przyjaciele]]></category>
		<category><![CDATA[razem]]></category>
		<category><![CDATA[skoki spadochronowe]]></category>
		<category><![CDATA[spotkania]]></category>
		<category><![CDATA[sympozjum spadochronowe]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>
		<category><![CDATA[wzruszenia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://dotykamchmur.pl/?p=1752</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak często zdarza się Wam rozpłakać na konferencji? Kilka dni temu byłam uczestniczką sympozjum spadochronowego. Pierwszy wykład tego dnia rozpoczął się filmem. Tytuł brzmiał „Skydive Pokhara*” i już wiedziałam, że nie będzie dobrze…&#160;Kilkanaście sekund potem miałam oczy pełne łez. Ze wzruszenia. Na międzynarodowym sympozjum spadochronowym! Wyobrażacie sobie?&#160; Macie wokół siebie ludzi, którzy czują podobnie jak [...]</p>
<p>Artykuł <a href="https://dotykamchmur.pl/lzy-na-sympozjum/">ŁZY NA SYMPOZJUM</a> pochodzi z serwisu <a href="https://dotykamchmur.pl">dotykamchmur.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Jak często zdarza się Wam rozpłakać na konferencji? Kilka dni temu byłam uczestniczką sympozjum spadochronowego. Pierwszy wykład tego dnia rozpoczął się filmem. Tytuł brzmiał „Skydive Pokhara*” i już wiedziałam, że nie będzie dobrze…&nbsp;<br>Kilkanaście sekund potem miałam oczy pełne łez. Ze wzruszenia. Na międzynarodowym sympozjum spadochronowym! Wyobrażacie sobie?&nbsp;</strong></p>



<p>Macie wokół siebie ludzi, którzy czują podobnie jak Wy? To samo Was cieszy, wzrusza i zachwyca? Do czasu, kiedy nie zostałam skoczkiem spadochronowym, nie znałam takich osób. Miałam oczywiście przyjaciół i znajomych. Dobrze się razem bawiliśmy, ale zawsze czułam, że od nich odstaję. Że jestem jakaś inna, że nie wiadomo, o co mi właściwie chodzi i że nie potrafię się w pełni cieszyć tym, czym oni.&nbsp;&nbsp;&nbsp;</p>



<h3 class="wp-block-heading">POTRZEBA AKCEPTACJI</h3>



<p>Świat się zmienił wraz z pierwszym skokiem. To było jak odkrycie innego wszechświata i powrót do domu w jednym. Nie mogłam uwierzyć, że wszyscy odczuwamy pewne rzeczy dokładnie tak samo, mamy te same przemyślenia, wnioski i reakcje. Gdybym nie odkryła tych wszystkich ludzi, którzy skaczą, byłabym prawdopodobnie okropnie samotna i zagubiona. Potrzeba akceptacji jest mocno zakorzeniona w każdym z nas. I niezależnie od tego, czy lubimy szydełkować, jeździć konno, czytać, malować, nurkować, czy skakać z samolotu, mamy potrzebę bycia zrozumianymi i akceptowanymi. </p>



<h3 class="wp-block-heading">RAZEM</h3>



<p>Sam fakt robienia czegoś, co kochamy to jedno, ale możliwość dzielenia tego z kimś, kto rozumie, daje dopiero pełnię szczęścia. Myślę, że we wspólnych męskich wyprawach na ryby, wyjściach na mecz, czy w babskich weekendach w SPA, wcale nie chodzi o ryby, piłkę nożną i masaże. Chodzi o możliwość dzielenia się emocjami, o wspólne przeżywanie.&nbsp;</p>



<h3 class="wp-block-heading">WOREK WSPOMNIEŃ</h3>



<p>Mamy z naszymi przyjaciółmi taki wielki wór wspaniałych wspólnych przeżyć i wspomnień. Takich, do których nikt poza nami nie ma dostępu. Czasem wystarczy jeden dźwięk, delikatny zapach, jedno słowo. A wtedy wymieniamy szybko tylko jedno spojrzenie i już wiemy. Odlatujemy na chwilę do miejsc i sytuacji, w których byliśmy razem. Wpadamy w sieć utkaną z kolorów, smaków i zapachów. Są w niej najwyższe góry świata o wschodzie słońca, bose uśmiechnięte dzieci, które łapią nas za ręce, są skrzypiące śniegi, tatrzańskie schroniska, alpejskie lodowce, himalajskie wodospady i ciepła herbata w termosie. Jesteśmy my, ludzie, których łączy ta sama pasja.</p>



<h3 class="wp-block-heading">ZAPACH SŁOŃCA zamknięty w pokrowcu</h3>



<p>W świecie spadochronów ekscytację potrafi wywołać zapach czaszy spadochronu uwolnionej po zimie z pokrowca. To jedyny w swoim rodzaju zapach słońca, rozgrzanego powietrza, trawy i wolności. Zapach szczęścia. I wierzcie mi, każdy z nas reaguje na niego tak samo. Przymykamy oczy i wdychamy głęboko do płuc każdą cząsteczkę tej niepowtarzalnej woni.&nbsp;</p>



<p>Kiedy zaś przymierzamy uprząż z pokrowcem spadochronowym, ciarki przebiegają nam po plecach. Czuję się w tym lepiej niż w najlepszych, najpiękniejszych kieckach i najwyższych szpilkach.</p>



<p>Podobnie jest, gdy wkładam na plecy mój wysłużony górski plecak. Był ze mną w tylu miejscach, przeżył tyle przygód! Lubimy się. Potem biorę do ręki linę, czekan, karabinki. Gładkie i chłodne idealnie układają się w dłoni, palce same znajdują zamki i wtedy ten delikatny metaliczny ‘klik’ – uwielbiam!&nbsp;</p>



<h3 class="wp-block-heading">KOLACJA Z PŁACZEM</h3>



<p>Kiedyś, niedługo po którejś z naszych podróży do Nepalu, Tomek ugotował na kolację jakieś azjatyckie danie, może to było curry? Nie pamiętam. Ale za to doskonale pamiętam, że włączył naszą nepalską muzykę, zapalił kadzidło i podał jedzenie. Poczułam zapach kuminu i… nie byłam w stanie przełknąć kęsa. Rozpłakałam się i wyszłam&nbsp;:). On zdębiał. Za dużo bodźców, musiałam ochłonąć, muzykę trzeba było wyłączyć, bo nie mogłam równocześnie jeść i tak się wzruszać&nbsp;:).</p>



<h3 class="wp-block-heading">CO MAJĄ WSPÓLNEGO SKOKI SPADOCHRONOWE Z NEPALEM?</h3>



<p>Wyobraźcie więc sobie, co się ze mną stało, gdy na wielkim ekranie zobaczyłam moje ukochane Himalaje, buddyjskich mnichów, ich modlitewne młynki i flagi oraz… śmigłowiec i skoczków! Takie połączenie to jak koktajl mołotowa dla moich nerwów. Za mną już półtora roku od ostatniego pobytu w Nepalu i pół roku od ostatniego skoku. Tęsknię więc bardzo.&nbsp;</p>



<p>Cały czas, ciągle i bezustannie cieszy mnie myśl, że nie jestem z takimi odczuciami sama. Na tej sali była blisko setka osób, z którymi dzielę pasję spadochronową. To wspaniałe uczucie. Ale też było co najmniej kilkoro, które rozumieją moja fascynację Nepalem! Sprawiło mi to ogromną, niebywałą wręcz przyjemność. Tym większą, że prowadzący wykład o wyprawach spadochronowych, Amerykanin Tom Noonan, zachwycał się Nepalem i jego mieszkańcami podobnie jak ja. </p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="619" src="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/04/skaczemy_nepal_dotykam_chmur-1024x619.png" alt="Skaczemy nad Namche Bazar Nepal" class="wp-image-1759" srcset="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/04/skaczemy_nepal_dotykam_chmur-1024x619.png 1024w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/04/skaczemy_nepal_dotykam_chmur-300x181.png 300w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/04/skaczemy_nepal_dotykam_chmur-768x464.png 768w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/04/skaczemy_nepal_dotykam_chmur.png 1834w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Skaczemy na lotnisku Syangboche Airport w pobliżu Namche Bazar w Nepalu, w drodze do bazy pod Everestem, na wysokości 3780 m n.p.m. fot. Paweł Staliński</figcaption></figure>



<h3 class="wp-block-heading">WARTOŚĆ SPOTKANIA</h3>



<p>Takie sympozjum to nie tylko doskonała okazja, żeby zaczerpnąć fachowej wiedzy prosto z eksperckiego źródła. To także możliwość spotkania ludzi, którym podobnie w duszy gra. I nie jestem pewna, co jest tu dla mnie ważniejsze. Bo przecież ta wiedza jest do zdobycia, w Internecie jest dziś prawie wszystko, ale jednak nic nie jest w stanie zastąpić nam prawdziwego spotkania z drugim człowiekiem. Takie spotkania zawsze są budujące i inspirujące.&nbsp;</p>



<h3 class="wp-block-heading">UWAŻNIE ROZEJRZYJ SIĘ WOKÓŁ SIEBIE</h3>



<p>Inna prelegentka, także Amerykanka, Melanie Curtis podczas tego sympozjum mówiła nam, żebyśmy zawsze otaczali się ludźmi, którzy nas wspierają, inspirują i motywują. Nic odkrywczego &#8211; pomyślałam. Ale dodajmy do tego przytoczone przez Melanie słowa Nancy Drew:</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p><strong>Jesteśmy odzwierciedleniem pięciu osób, z którymi spędzamy najwięcej czasu.</strong></p><p></p></blockquote>



<p>&nbsp;Warto się rozejrzeć wokół siebie, prawda? Czasem może nawet zrobić jakieś porządki…&nbsp;</p>



<p>Jeśli naprawdę lubicie coś robić, szukajcie ludzi, którzy lubią to samo, którzy myślą podobnie. Spotykajcie się, szukajcie okazji by się poznać, z takich spotkań zawsze wynika coś dobrego. Może się okazać, że łączy Was znacznie więcej, niż na początku sądziliście.&nbsp;</p>



<p style="font-size:12px">*Pokhara to wspaniałe miasto w północnej części Nepalu, malowniczo położone nad jeziorem u stóp Himalajów.&nbsp;</p>
<p>Artykuł <a href="https://dotykamchmur.pl/lzy-na-sympozjum/">ŁZY NA SYMPOZJUM</a> pochodzi z serwisu <a href="https://dotykamchmur.pl">dotykamchmur.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://dotykamchmur.pl/lzy-na-sympozjum/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Naga Wanda w Teatrze Polskim w BB</title>
		<link>https://dotykamchmur.pl/naga-wanda-w-teatrze-polskim-w-bb/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=naga-wanda-w-teatrze-polskim-w-bb</link>
					<comments>https://dotykamchmur.pl/naga-wanda-w-teatrze-polskim-w-bb/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kasia Witkowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 30 Mar 2019 12:16:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Zachwyty]]></category>
		<category><![CDATA[bielsko-biała]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[himalaje]]></category>
		<category><![CDATA[k2]]></category>
		<category><![CDATA[karakorum]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[mount everest]]></category>
		<category><![CDATA[rutkiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[spektakl]]></category>
		<category><![CDATA[teatr]]></category>
		<category><![CDATA[teatr polski]]></category>
		<category><![CDATA[wanda]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://dotykamchmur.pl/?p=1745</guid>

					<description><![CDATA[<p>W momencie, gdy w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej rozpoczynała się premiera sztuki, pt. „Wanda” pióra Wiesławy Sujkowskiej, my byliśmy tysiące kilometrów stąd, gdzieś na szlaku w Himalajach Nepalu. Premierę więc przegapiliśmy, ale byliśmy w świecie, który Wanda pokochała, który wybrała, i w którym została już na zawsze.&#160;&#160;&#160; Nigdy jeszcze nie byłam na spektaklu, do którego [...]</p>
<p>Artykuł <a href="https://dotykamchmur.pl/naga-wanda-w-teatrze-polskim-w-bb/">Naga Wanda w Teatrze Polskim w BB</a> pochodzi z serwisu <a href="https://dotykamchmur.pl">dotykamchmur.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>W momencie, gdy w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej rozpoczynała się premiera sztuki, pt. „Wanda” pióra Wiesławy Sujkowskiej, my byliśmy tysiące kilometrów stąd, gdzieś na szlaku w Himalajach Nepalu. Premierę więc przegapiliśmy, ale byliśmy w świecie, który Wanda pokochała, który wybrała, i w którym została już na zawsze.&nbsp;&nbsp;&nbsp;</strong></p>



<p>Nigdy jeszcze nie byłam na spektaklu, do którego byłabym lepiej przygotowana. Wprawdzie zapomniałam zabrać z domu torebkę i poszłam do teatru z górskim plecakiem, ale za to doskonale znałam postać, tematykę, miejsca, konteksty i odniesienia.&nbsp;</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>Himalaje i Karakorum na maleńkiej scenie</strong></h3>



<p>Zupełnie nie byłam w stanie wyobrazić sobie, jak na małej białej scenie jedna aktorka zdoła pokazać Himalaje… Bo przecież nie można mówić o Wandzie Rutkiewicz bez nich. Mówienie o górach już jest trudne, pisanie jeszcze trudniejsze, a pokazanie ich w teatrze? Wydało mi się pomysłem karkołomnym. Bardzo się pomyliłam, na szczęście.&nbsp;</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>Wanda „ukradła” mężczyznom Mount Everest</strong></h3>



<p>Właściwie nie jestem pewna czy trudniejsze wydawało mi się pokazanie gór, czy Wandy. Wanda Rutkiewicz była osobą niezwykłą, budziła skrajne emocje, miała swoich wielbicieli i przeciwników. Mało kto pozostawał wobec niej obojętny. Nie pasowała do swoich czasów, zawsze się wyróżniała, była szalenie ambitna i konsekwentnie dążyła do celu. Była nie tylko najlepszą polską himalaistką. Była jednym z najlepszych polskich himalaistów&#8230; Pierwszym Polakiem na Mount Evereście! Tego właśnie część polskiego męskiego świata wspinaczkowego nie mogła jej darować.&nbsp;</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="720" height="897" src="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/03/wanda_spektakl.jpg" alt="Wanda Teatr Polski plakat" class="wp-image-1744" srcset="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/03/wanda_spektakl.jpg 720w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/03/wanda_spektakl-241x300.jpg 241w" sizes="(max-width: 720px) 100vw, 720px" /><figcaption>Plakat do spektaklu &#8222;Wanda&#8221; w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej</figcaption></figure>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>Wandzia</strong></h3>



<p>Pytam czasem o nią naszego przyjaciela Alka Lwowa, który znał Wandę osobiście. Uśmiecha się wtedy szeroko i zawsze mówi o niej Wandzia. Przyznaje, że była trudna, ale dodaje, że ją lubił. A ja się wtedy zastanawiam, czy któryś z himalaistów nie był trudny? Czy tylko w przypadku kobiety to się tak bardzo rzucało w oczy?</p>



<p>Wspomina także, że była piękną zadbaną kobietą. Bardzo się wyróżniała, nie tylko wśród polskich himalaistek. Podobno nawet w bazie pod K2 miała ze sobą buteleczkę ulubionych perfum…</p>



<p>Alek ma mnóstwo dzienników, które zawsze pisał będąc w górach. Mówi, że to, co dziś pamięta, często konfrontuje z zapiskami robionymi na bieżąco. Wyniki tych porównań zaskakują nawet jego samego. Dlatego czasem się złości, gdy słyszy kolegów wypowiadających się na temat przeszłości i mijających się przy tym mocno z prawdą. Pamięć ludzka jest zawodna. I wybiórcza.</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>„Wanda” Anny Kamińskiej</strong></h3>



<p>Wspaniałą opowieścią o niebanalnym życiu Wandy jest książka Anny Kamińskiej (którą uwielbiam, a wierzcie mi, jestem naprawdę wybredna), pt.“Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci. Historia Wandy Rutkiewicz”. Są tam nie tylko wspomnienia, ale i dokumenty, listy, notatki. Doskonale napisana, wnikliwa i obiektywna. Pobudzająca wyobraźnię i pozbawiona jakichkolwiek zgrzytów językowych, które w książkach o tematyce górskiej zdarzają się ostatnio coraz częściej.&nbsp;</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>Kobiety o kobiecie i górach</strong></h3>



<p>Tak samo doskonale jest napisany monodram „Wanda”. Bez jakichkolwiek wpadek językowych czy merytorycznych, niepotrzebnych zabiegów stylistycznych, bez patosu. Niezwykłą sztukę o niezwykłej kobiecie, stworzyły kobiety. Napisała Wiesława Sujkowska, w roli Wandy wystąpiła fantastyczna&nbsp;Anita Jancia-Prokopowicz, Maria Sadowska -reżyseria i muzyka,Ilona Binarsch &#8211; scenografia, kostiumy, wideo i światła oraz Joanna Grabowiecka &#8211; reżyseria i światła.&nbsp;</p>



<p>Premiera spektaklu „Wanda” odbyła się półtora roku temu. Oszczędzę Wam więc spóźnionej recenzji, a napiszę tylko, że jestem zachwycona. Wanda, którą powołała do życia na scenie Anita Jancia – Prokopowicz, onieśmiela, wzrusza, wzbudza podziw i zazdrość. Jest piękną odważną kobietą, równocześnie silną i kruchą, bezwzględną i wrażliwą, kochaną i samotną. To Wanda. A góry?&nbsp;</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="684" src="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/03/wanda_spektakl_noc-1024x684.jpg" alt="Wanda nocą spektakl Bielsko-Biała" class="wp-image-1743" srcset="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/03/wanda_spektakl_noc-1024x684.jpg 1024w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/03/wanda_spektakl_noc-300x200.jpg 300w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/03/wanda_spektakl_noc-768x513.jpg 768w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/03/wanda_spektakl_noc-270x180.jpg 270w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/03/wanda_spektakl_noc-770x515.jpg 770w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/03/wanda_spektakl_noc.jpg 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>fot. Joanna Gałuszka</figcaption></figure>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>Zapach gór można poczuć nawet w teatrze</strong></h3>



<p>Góry po prostu się czuje na tej scenie. Kiedy przymykałam na chwilę oczy, widziałam Lamę odprawiającego pudżę, buddyjską modlitwę, aby obłaskawić górę i pobłogosławić wspinaczy. Czułam zapach kadzideł i bezkresną świeżość himalajskiego powietrza. Słyszałam modlitwy śpiewane przez&nbsp;&nbsp;buddyjskich mnichów o świcie, słyszałam dźwięki ich dzwonków. Nocne pomruki lodowców i skrzypienie śniegu pod stopami. Widziałam miliardy gwiazd nad głową i cienie flag z mantrami, które powiewały na wietrze zanosząc modlitwy tam, gdzie trzeba. Dotykałam chmur, które prześlizgiwały się przez przełęcze i przez moje palce…&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>Spektakl i jego znakomita recenzja</strong></h3>



<p>Jeśli chcecie przeczytać bardzo dobrą, rzetelną recenzję sztuki, odsyłam Was <a href="https://wspinanie.pl/2017/10/sztuka-wanda-teatr-polski/" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="TUTAJ (otwiera się na nowej zakładce)">TUTAJ</a>, do artykułu autorstwa Beaty Słamy, której też jestem fanką.</p>



<p>A jeśli macie ochotę na garść wzruszeń i zachwytów, to chodźcie wprost<a href="https://teatr.bielsko.pl/spektakl/wanda" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label=" TUTAJ (otwiera się na nowej zakładce)"> TUTAJ</a>, po bilety na ten wyjątkowy spektakl.&nbsp;<br>Nie marudźcie, że daleko, bo na przykład z Warszawy to tylko 400 km i 4 godziny. Wanda do bazy pod K2 szła piechotą, o kulach! 400 kilometrów i zajęło jej to znacznie więcej niż 4 godziny&#8230;.&nbsp;<br>Zatem, Wy też dacie radę!</p>
<p>Artykuł <a href="https://dotykamchmur.pl/naga-wanda-w-teatrze-polskim-w-bb/">Naga Wanda w Teatrze Polskim w BB</a> pochodzi z serwisu <a href="https://dotykamchmur.pl">dotykamchmur.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://dotykamchmur.pl/naga-wanda-w-teatrze-polskim-w-bb/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Źródełko inspiracji czy strata czasu? Po co komu blogi i dlaczego właśnie te?</title>
		<link>https://dotykamchmur.pl/zrodelko-inspiracji-czy-strata-czasu-po-co-komu-blogi-i-dlaczego-wlasnie-te/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zrodelko-inspiracji-czy-strata-czasu-po-co-komu-blogi-i-dlaczego-wlasnie-te</link>
					<comments>https://dotykamchmur.pl/zrodelko-inspiracji-czy-strata-czasu-po-co-komu-blogi-i-dlaczego-wlasnie-te/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kasia Witkowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Mar 2019 14:38:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Zachwyty]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[blogosfera]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[od nowa]]></category>
		<category><![CDATA[pisanie]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>
		<category><![CDATA[wsparcie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://dotykamchmur.pl/?p=1722</guid>

					<description><![CDATA[<p>O co chodzi z tym całym blogowaniem? Po co i komu są one w ogóle potrzebne? Zadawaliście sobie czasem to pytanie? Ja owszem. Ale do odpowiedzi dochodziłam dość długo i to pokrętną drogą. Do czytania blogów i zrozumienia ich wartości zaprowadziła mnie chęć pisania, a było to mniej więcej tak: Przyczynek pierwszy Przyszedł taki moment, [...]</p>
<p>Artykuł <a href="https://dotykamchmur.pl/zrodelko-inspiracji-czy-strata-czasu-po-co-komu-blogi-i-dlaczego-wlasnie-te/">Źródełko inspiracji czy strata czasu? Po co komu blogi i dlaczego właśnie te?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://dotykamchmur.pl">dotykamchmur.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>O co chodzi z tym całym blogowaniem? Po co i komu są one w ogóle potrzebne? Zadawaliście sobie czasem to pytanie? Ja owszem. Ale do odpowiedzi dochodziłam dość długo i to pokrętną drogą. Do czytania blogów i zrozumienia ich wartości zaprowadziła mnie chęć pisania, a było to mniej więcej tak:</strong></p>



<h3 class="wp-block-heading">Przyczynek pierwszy</h3>



<p>Przyszedł taki moment, że nie sposób już było mojej fascynacji Nepalem i jego małymi mieszkańcami, zawrzeć i opisać w choćby najdłuższej rozmowie. Gubiłam się w tym, co komu opowiadałam, za dużo jest wątków, anegdot i naszych działań, żeby starczyło wieczoru na opowiedzenie o cudach, których tam doświadczam.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Przyczynek drugi</h3>



<p>Ponadto wiedza górska, którą nieustannie czerpię od mojego prywatnego ratownika górskiego <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/15.0.3/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> zaczęła się już przelewać, a szkoda mi ją tak marnować, chciałabym, żeby inni też mogli z niej korzystać, dzięki czemu mogą być bezpieczniejsi.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Przyczynek trzeci</h3>



<p>Do tego doszły jeszcze setki osób, których filmowałam i fotografowałam podczas skoków spadochronowych. Tej radości i szczęścia, które widziałam na ich twarzach, nie chciałam zostawić bez komentarza. Wiem, ile taki skok znaczył dla większość z nich, wiem co im dał, wiem, że wielu z nich odmienił życie. Widziałam, jak skok ze spadochronem pomaga w walce z chorobą, z uporaniem się z przeszłością, jak pozwala nabrać sił do walki o przyszłość.&nbsp;&nbsp;</p>



<h3 class="wp-block-heading">Przyczynek czwarty</h3>



<p>W końcu przyszedł taki dzień, kiedy potrzeba pisania zaczęła mnie przytłaczać w równym stopniu, co codzienne obowiązki ‘około-rodzinno-domowe’. Pomyślałam, że blog może stać się dla mnie połączeniem przyjemnego z pożytecznym. Czy się uda? Zobaczymy!&nbsp;</p>



<h3 class="wp-block-heading">Szukając formy</h3>



<p>Chciałabym Wam o tym wszystkim opowiedzieć tak na spokojnie, po swojemu. Bez stresu i bez konieczności wznoszenia się na niedostępne dla mnie wyżyny literackie.&nbsp;Bardzo, bardzo długo nie umiałam znaleźć dla siebie dobrej formy. Ani facebook, ani papier nie wydawały mi się odpowiednie. </p>



<p>I tak chyba podczas rozmyślań i poszukiwań trafiłam w świat blogów. Właściwie obcych mi wcześniej. Czytywałam naturalnie różne teksty pisane przez blogerów, znałam nazwy kilku blogów, ale zaglądałam tam tylko wtedy, gdy ktoś na fb polecił jakiś konkretny artykuł. Kiedy więc zaczęłam mocniej przyglądać się blogosferze, wpadłam po uszy. Może to niezbyt odkrywcze, ale znalazłam wreszcie źródło treści, które są naprawdę ciekawe, inspirujące, autentyczne, z pięknymi zdjęciami i, co dla mnie jest kluczowe, dobrze napisane!&nbsp;</p>



<h3 class="wp-block-heading">Między krytykiem a twórcą</h3>



<p>Studiowałam polonistykę na tyle pilnie, by umieć odróżnić dobre teksty od złych. Ma to oczywiście swoje zalety, ale więcej chyba wad. Niestety, to trochę jak z krytykami filmowymi, którzy potrafią bardzo profesjonalnie ‘zjechać’ każde niemal dzieło, mimo że sami nie umieją stworzyć nic. Dokładnie tak się zawsze czułam i nadal tak się czuję. </p>



<p>Krytykiem literackim wprawdzie nie jestem, bywam za to krytykantką literacką. Uchodzę za niezbyt litościwą czytelniczkę, ale jak na porządnego krytyka/krytykanta przystało, tworzyć też nie potrafię <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/15.0.3/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h3 class="wp-block-heading">Jak odkrywałam blogosferę?</h3>



<p>No to wstęp i kurtuazję mamy już za sobą, uff.&nbsp;</p>



<p>A teraz powiem Wam, na kogo trafiłam w tych moich blogowych poszukiwaniach, szperaniach i eksploracjach. Pragnę zaznaczyć, że był to dla mnie naprawę dziewiczy ląd, niezbadana otchłań Internetu, równie przyjazna i znajoma, jak darknet… <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/15.0.3/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Byłam tak podekscytowana, jakbym pierwszy raz w życiu wyszukiwała w Internecie treści dla dorosłych! Zaczęłam niezbyt oryginalnie i trochę na skróty, od haseł typu ‘najlepszy blog 2018’ albo ‘najpopularniejsze blogi’. Myślałam, że sprawa będzie prostsza, tymczasem ‘czesałam’, czytałam, wpisywałam, wyszukiwałam i szło mi tak sobie. W każdym zestawieniu, jakie czytałam były kompletnie inne tytuły! Za cholerę nie mogłam się w tym połapać. W końcu po długich i mozolnych poszukiwaniach trafiłam na pierwszą blogerkę, z którą zostałam na dłużej.</p>



<h3 class="wp-block-heading">MOJE ULUBIONE BLOGI</h3>



<h4 class="wp-block-heading">techniczna</h4>



<ul class="wp-block-list"><li><a rel="noreferrer noopener" aria-label="Ola Gościniak - Jestem Interaktywna  (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://olagosciniak.pl" target="_blank"><strong>Ola Gościniak &#8211; Jestem Interaktywna </strong></a></li></ul>



<p style="text-align:left">Kiedy już postanowiłam, że będę prowadzić swój blog, to właśnie u Oli znalazłam mnóstwo cennych i bardzo przydatnych informacji. Prowadziłam z Tomkiem długie rozmowy korzystając z argumentów, które wyczytałam na blogu Jestem Interaktywna. Któregoś dnia Tomek zapytał skąd ja mam te informacje, sam zaczął czytać, po czym… zamówił książkę, pt. „Bądź online” napisaną przez Olę.<br></p>



<p>Dodam jeszcze, że książka okazała się równie dobra, jak polecane w niej rozwiązania i pomogła mi uniknąć wielu pułapek, o których istnieniu nie miałam pojęcia, i w które niechybnie bym wpadła.&nbsp;</p>



<p>Potem jakoś już poszło i odkrywałam kolejne wspaniałe miejsca w Internecie:</p>



<h4 class="wp-block-heading">Liryczna</h4>



<ul class="wp-block-list"><li><a rel="noreferrer noopener" aria-label="Sara Ferreira - Miss Ferreira (otwiera się na nowej zakładce)" href="http://missferreira.pl" target="_blank"><strong>Sara Ferreira &#8211; Miss Ferreira</strong></a></li></ul>



<p>Przybyłam, zobaczyłam, przepadłam. I przepadam nadal, niezmiennie i nieustannie. Uwielbiam blog Miss Ferreira za:</p>



<p>&#8211; sposób, w jaki Sara opisuje świat</p>



<p>&#8211; jej wrażliwość</p>



<p>&#8211; niepowtarzalny klimat</p>



<p>&#8211; autentyczność i szczerość</p>



<p>&#8211; piękno, które przechadza się po tym blogu</p>



<p>&#8211; to, że pisze o dzieciach i rodzicielsktwie w taki sposób, że mnie nie mdli</p>



<p>&#8211; kobiecość i zmysłowość</p>



<p>&#8211; migawki, nostalgie, tęsknoty</p>



<p>&#8211; niebanalne poczucie humoru</p>



<p>&#8211; przepiękną polszczyznę.</p>



<h4 class="wp-block-heading">zorganizowana</h4>



<ul class="wp-block-list"><li><strong><a href="https://www.paniswojegoczasu.pl/" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Ola Budzyńska – Pani Swojego Czasu (otwiera się na nowej zakładce)">Ola Budzyńska – Pani Swojego Czasu</a></strong></li></ul>



<p>Pierwszy raz usłyszałam i zobaczyłam Olę Budzyńską u Oli Gościniak, na jakimś ‘live’ie’ – tak to się chyba nazywa. To była ‘Kawa z Budzyńską’. Zaintrygowała mnie, wyszukałam, kliknęłam, zaczęłam obserwować i na początku mnie nie zachwyciła. Krzykliwe kolory, duże produkty na zdjęciu profilowym, zbyt białe zęby <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/15.0.3/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" />&nbsp;</p>



<p>O jakże złudne było to moje pierwsze wrażenie! Jej mądre, zabawne wpisy na Instagramie sprawiły, że zaczęłam się uważniej przeglądać PSC. I w końcu zrozumiałam dziesiątki tysięcy kobiet, które są jej wyznawczyniami. Jest fantastyczna, energetyczna, charyzmatyczna, asertywna, zorganizowana, aktywna, roześmiana i szczera. Wspaniała. </p>



<p>A poza tym, albo przede wszystkim, inspiruje i motywuje kobiety do działania, pomaga właściwie ustawiać priorytety, uczy planowania, podrzuca przydatne przy tym narzędzia i dzieli się hojnie swoim doświadczeniem. Współpracuje z innymi kobietami. Jest naprawdę świetna, działa na mnie jak zastrzyk pozytywnej energii i trochę zastępuje skoki spadochronowe w nieskocznym zimowym sezonie.</p>



<h4 class="wp-block-heading">Wątpiąca</h4>



<ul class="wp-block-list"><li><strong><a href="https://www.mamwatpliwosc.pl" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Ola Radomska – Mam Wątpliwość i Radomska (otwiera się na nowej zakładce)">Ola Radomska – Mam Wątpliwość i Radomska</a></strong></li></ul>



<p>To już trzecia Ola w tym zestawieniu! I to jest absolutna mistrzyni autoironii, bogini wątpliwości, mądra, niesłychanie dobra i wrażliwa kobieta, z cudownym poczuciem humoru i zdolnościami aktorskimi ;). Zwana po prostu Radomską lub Olinkiem. Cudowna przeciwwaga do Oli Budzyńskiej, królowa emocji, huśtawek nastrojów i chaosu. Szczerość i dystans do siebie level master. O ile się nie mylę to pod koniec lutego, kiedy Radomska rozpakowywała paczkę od Pani Swojego Czasu, a w niej planner, stała u niej w domu jeszcze choinka. Jeśli znacie, rozumiecie, jeśli nie znacie – poznajcie. Koniecznie.&nbsp;</p>



<h4 class="wp-block-heading">Zaczynająca</h4>



<ul class="wp-block-list"><li><strong><a href="http://www.tekstualna.pl" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Monika Pryśko – Tekstualna (otwiera się na nowej zakładce)">Monika Pryśko – Tekstualna</a></strong></li></ul>



<p>Pisze o sobie tak:&nbsp;</p>



<blockquote style="text-align:left" class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>Gdyby ktoś mnie dziś spytał, co od ćwierćwiecza robię najczęściej, odpowiedziałabym, że zaczynam od nowa. Różne rzeczy zaczynam, czasem życie, a czasem tylko książkę. Lubię początki. Dziś mogę napisać, że zawsze przynoszą coś dobrego, tylko nie wolno się ich bać. Świeży start to jedna z najbardziej stymulujących rzeczy na świecie!&nbsp;</p><p><br></p></blockquote>



<p>Nic nie działa bardziej inspirująco niż myśl, że można zaczynać od nowa, że może się czasem coś nie udać, wykrzaczyć, wysypać i świat się wtedy nie zawali. Przyjdzie nowe i będzie lepsze, choć na razie nie możemy tego jeszcze wiedzieć.&nbsp;</p>



<p>Padłaś? To powstań, popraw koronę i zapi…..aj! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/15.0.3/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Interaktywna jest pomocna i techniczna, Ferreira liryczna i nostalgiczna, Pani Swojego Czasu zorganizowana i energiczna, Radomska wątpiąca i autoironiczna, a Tekstualna wszystko zaczyna ciągle od nowa&nbsp;:).&nbsp;</p>



<h3 class="wp-block-heading">Świat kobiet, które wzajemnie się wspierają</h3>



<p>Dla mnie te blogi to zestaw obowiązkowy. Kobiety, które je tworzą są tak cudownie różne. I wiecie, co? Poznawałam te i poznaję kolejne przez inne blogerki. Te babki naprawdę potrafią się wspierać i dowodów na to są setki.&nbsp;&nbsp;</p>



<p>U Oli Gościniak poznałam Olę Budzyńską, czyli Panią Swojego Czasu, jej istnienie potwierdziła gdzieś u siebie Radomska, której filmik z kolei podesłała mi kiedyś bratowa. Od Pani Swojego Czasu dowiedziałam się o istnieniu <a href="https://worqshop.pl">Worqshop</a>, a od Tekstualnej o <a rel="noreferrer noopener" aria-label="Basi Szmydt (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://basiaszmydt.pl" target="_blank">Basi Szmydt</a>, która u siebie z kolei pisała o <a href="https://simplicite.pl" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Simplicite (otwiera się na nowej zakładce)">Simplicite</a>. </p>



<p>Ta wyliczanka nie ma końca, a ja ciągle z radością odkrywam kolejne wartościowe treści, będę Wam o tym jeszcze na pewno pisać. Bo to dzięki blogom znalazłam na przykład sposób na skuteczną i przyjemną! naukę oraz zdałam dzięki nim pierdyliard egzaminów na instruktora spadochronowowego. <br>Mama nadzieję, że i Wy pozwolicie się im zainspirować!&nbsp;<br></p>
<p>Artykuł <a href="https://dotykamchmur.pl/zrodelko-inspiracji-czy-strata-czasu-po-co-komu-blogi-i-dlaczego-wlasnie-te/">Źródełko inspiracji czy strata czasu? Po co komu blogi i dlaczego właśnie te?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://dotykamchmur.pl">dotykamchmur.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://dotykamchmur.pl/zrodelko-inspiracji-czy-strata-czasu-po-co-komu-blogi-i-dlaczego-wlasnie-te/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Lekkoatletyczne marzenie, które spełniło się po 23 latach</title>
		<link>https://dotykamchmur.pl/lekkoatletyczne-marzenie-ktore-spelnilo-sie-po-23-latach/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=lekkoatletyczne-marzenie-ktore-spelnilo-sie-po-23-latach</link>
					<comments>https://dotykamchmur.pl/lekkoatletyczne-marzenie-ktore-spelnilo-sie-po-23-latach/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kasia Witkowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 11 Feb 2019 19:09:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ach Życie]]></category>
		<category><![CDATA[Pasje]]></category>
		<category><![CDATA[Zachwyty]]></category>
		<category><![CDATA[321]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[chód]]></category>
		<category><![CDATA[copernicus]]></category>
		<category><![CDATA[cup]]></category>
		<category><![CDATA[klasa sportowa]]></category>
		<category><![CDATA[korzeniowski]]></category>
		<category><![CDATA[lekka atletyka]]></category>
		<category><![CDATA[lekkoatletyka]]></category>
		<category><![CDATA[marzenia]]></category>
		<category><![CDATA[rk athletics]]></category>
		<category><![CDATA[sport]]></category>
		<category><![CDATA[toruń]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://dotykamchmur.pl/?p=1519</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zamiłowanie do lekkiej atletyki pozostało mi jeszcze z czasów szkoły podstawowej. Pamiętam ogromną ekscytację, gdy w wieku 13 lat dostałam swoje pierwsze ‘kolce’, czyli buty do biegania po tartanowej bieżni. Czułam się wtedy jak mistrzyni świata i okolic, rozpierała mnie duma, a motywacja do trenowania natychmiast wzrosła o 300 %. Pamiętam atmosferę swoich pierwszych zawodów [...]</p>
<p>Artykuł <a href="https://dotykamchmur.pl/lekkoatletyczne-marzenie-ktore-spelnilo-sie-po-23-latach/">Lekkoatletyczne marzenie, które spełniło się po 23 latach</a> pochodzi z serwisu <a href="https://dotykamchmur.pl">dotykamchmur.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Zamiłowanie do lekkiej atletyki pozostało mi jeszcze z czasów szkoły podstawowej. Pamiętam ogromną ekscytację, gdy w wieku 13 lat dostałam swoje pierwsze ‘kolce’, czyli buty do biegania po tartanowej bieżni. Czułam się wtedy jak mistrzyni świata i okolic, rozpierała mnie duma, a motywacja do trenowania natychmiast wzrosła o 300 %. Pamiętam atmosferę swoich pierwszych zawodów lekkoatletycznych, rozgrywanych na stadionie Skry w ramach Warszawskiej Olimpiady Młodzieży. Pamiętam smak izotoniku Isostar, który oszczędzałyśmy specjalnie na zawody i zapach maści rozgrzewającej Bengay, od którego w naszej szatni aż oczy szczypały. Najbardziej ze wszystkiego pamiętam jednak uczucie ekscytacji i jedności. Byliśmy jednym organizmem, jedną drużyną. I to taką, w której jeden za wszystkich i wszyscy za jednego. My kontra reszta świata. </p>



<p>To jest uczucie, o którym nigdy nie zapomniałam i, świadomie lub nie, zawsze za nim tęskniłam. W tamtym czasie z wypiekami na twarzach kibicowaliśmy polskim sportowcom, oglądając w telewizji Igrzyska Olimpijskie w Atlancie w 1996 roku. Podziwialiśmy naszych medalistów: Artura Partykę, Renatę Mauer, Mateusza Kusznierewicza, Pawła Nastulę i Roberta Korzeniowskiego. To byli nasi idole i bohaterowie.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Klasa sportowa.</h3>



<p>Miałam szczęście chodzić do klasy
sportowej w warszawskiej SP nr 321. Nasz fantastyczny wychowawca i trener, pan
Marek Horbaczewski, często nam powtarzał, że jego celem nie jest wychowanie
olimpijczyków, tylko wyrobienie w nas nawyku uprawiania sportu. Trochę byliśmy
oburzeni, bo mieliśmy jednak spore ambicje, ale prawda jest taka, że nikt z nas
wielkiej kariery sportowej nie zrobił, natomiast w wielu uczniach mojej klasy
nawyk uprawiania sportu udało się wyrobić. </p>



<p>Przez cały szkolny tydzień mieliśmy chyba codziennie treningi, do tego w soboty jeszcze trening i basen na terenie zaprzyjaźnionego WATu i dwa razy w roku obozy sportowe, zimą narciarski, latem lekkoatletyczny. Kiedy skończyłam podstawówkę w pierwszej chwili poczułam ulgę, nareszcie tyle wolnego czasu! Nie muszę biegać, pocić się i męczyć. W liceum jednak szybko okazało się, że moje koleżanki przez 45 min wuefu właściwie tylko odbijają piłkę do siatkówki lub są wiecznie ‘niedysponowane’ i wtedy zrobiło mi się żal. Zrozumiałam, że pewien rozdział już się skończył. </p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="580" src="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/bieg-plotki-1024x580.jpg" alt="plotki" class="wp-image-1529" srcset="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/bieg-plotki-1024x580.jpg 1024w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/bieg-plotki-300x170.jpg 300w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/bieg-plotki-768x435.jpg 768w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Bieg przez płotki kobiet podczas halowego mityngu lekkoatletycznego</figcaption></figure>



<h3 class="wp-block-heading">I co dalej?</h3>



<p>Natomiast potrzeba ruchu i uprawiania sportu pozostała. Biegać wtedy jeszcze nie lubiłam, zresztą, choć trudno dziś w to uwierzyć, bieganie było w tych czasach raczej obciachem :D. Próbowałam fitnessu, ale szybko doszłam do wniosku, że to nie dla mnie, siłownia też mnie nudziła. Przez długi czas nie umiałam znaleźć nic dla siebie. Wciągnął mnie wir młodości, ze swoimi szaleństwami, imprezami, przyjaźniami i miłościami. Sport musiał poczekać. Tak naprawdę upomniał się o mnie, kiedy już skończyłam studia i zaczęłam tzw. normalną pracę, 8 h przy biurku, ewentualnie w okolicy biurka. Bardzo szybko poczułam, że potrzebuję ruchu, świeżego powietrza i porządnego fizycznego zmęczenia, po którym przychodzi spokój, satysfakcja i radość. Organizm upomniał się o należne mu dawki serotoniny i endorfin. Byłam już od jakiegoś czasu dorosła, miałam znacznie więcej czasu niż na studiach, zarabiałam na siebie, więc mogłam zacząć nową przygodę.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Spadochrony!</h3>



<p>Dróg, które zaprowadziły mnie do
sekcji spadochronowej Aeroklubu Warszawskiego było wiele. Trochę tak, jak w
przysłowiu, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. W przypadki nie wierzę. Mnie
wszystkie drogi prowadziły na wielką łąkę w miejscowości Chrcynno. Skoki
spadochronowe przypomniały mi o tym, jak dobrze się czuję, gdy spędzę cały
dzień na świeżym powietrzu, gdy się męczę, gdy walczę sama ze sobą, gdy wszyscy
razem mamy jeden wspólny cel. To skoki pozwoliły mi poczuć satysfakcję z
ustanawiania rekordów, ale nie to jest najważniejsze. Okazało się, że skoro
mogę wyskoczyć z lecącego samolotu, to pewnie dam radę zrobić też kilka innych
fascynujących rzeczy. Dwa lata po kursie spadochronowym zapisałam się na kurs
wspinaczkowy, potem zaczęłam nurkować, a później to już samo poszło i różne sporty
wpisały się na stałe w rytm mojego życia. W żadnym nie osiągnęłam mistrzostwa,
ale każdy daje mi ogromną radość, satysfakcję i utrzymuje moje ciało w jako
takiej formie i sprawności. </p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="580" src="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/kibicujemy-1024x580.jpg" alt="copernicus cup" class="wp-image-1531" srcset="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/kibicujemy-1024x580.jpg 1024w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/kibicujemy-300x170.jpg 300w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/kibicujemy-768x435.jpg 768w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Kibicujemy podczas Copernicus Cup Toruń 2019</figcaption></figure>



<h3 class="wp-block-heading">Powrót do przeszłości.</h3>



<p>Dlaczego Wam o tym piszę? Właśnie wróciłam z fantastycznego wyjazdu organizowanego przez klub lekkoatletyczny <a href="https://www.facebook.com/RKathletics/">RK Athletics</a>. Wspólnie z dzieciakami z klubu kibicowaliśmy  sportowcom podczas Halowego Mityngu Lekkoatletycznego „Orlen Copernicus Cup Toruń 2019”. Mieliśmy też okazję wspólnie z dziećmi odbyć trening na obiekcie, który dzień wcześniej oglądaliśmy jedynie z trybun. Nie tylko dzieci były tym zachwycone. Kiedy ustawiłam się w bloku startowym, przeszły mnie dreszcze. Nie robiłam tego od… końca szkoły podstawowej, czyli od 23 lat! :O</p>



<p>Dłonie pamiętały, jak należy się
ustawić na bieżni, nogi same trafiły na miejsce w bloku startowym, a serce
wypełniły radość i nostalgia na wspomnienie tych młodzieżowych treningów i
startów. Cudownie było móc znów to poczuć.</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="580" src="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/trening-torun-1024x580.jpg" alt="trening" class="wp-image-1533" srcset="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/trening-torun-1024x580.jpg 1024w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/trening-torun-300x170.jpg 300w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/trening-torun-768x435.jpg 768w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Arena Toruń, trening RK Athletics</figcaption></figure>



<h3 class="wp-block-heading">Spełnione marzenie.</h3>



<p>W 1996 roku miałam 15 lat, skończyłam szkołę podstawową i swoją przygodę z lekką atletyką. W tym samym roku <a href="https://www.facebook.com/rkorzeniowski">Robert Korzeniowski</a> zdobył swój pierwszy złoty medal olimpijski w chodzie na dystansie 50 km. Gdyby mi ktoś wtedy powiedział, że 23 lata później, w lutowy poranek 2019 roku, na nadwiślańskim bulwarze w Toruniu, będę miała okazję uczestniczyć w treningu prowadzonym przez Roberta Korzeniowskiego, to uśmiałabym się równie serdecznie jak teraz, gdy to sobie uświadomiłam i piszę te słowa. </p>



<p>Pamiętajcie, że niemożliwe nie
istnieje, ograniczenia są głównie w naszych głowach, a na sport i spełnianie
marzeń nigdy nie jest za późno. </p>
<p>Artykuł <a href="https://dotykamchmur.pl/lekkoatletyczne-marzenie-ktore-spelnilo-sie-po-23-latach/">Lekkoatletyczne marzenie, które spełniło się po 23 latach</a> pochodzi z serwisu <a href="https://dotykamchmur.pl">dotykamchmur.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://dotykamchmur.pl/lekkoatletyczne-marzenie-ktore-spelnilo-sie-po-23-latach/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Chmury wewnątrz sali na zamku w Pszczynie</title>
		<link>https://dotykamchmur.pl/chmury-wewnatrz-sali-na-zamku-w-pszczynie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=chmury-wewnatrz-sali-na-zamku-w-pszczynie</link>
					<comments>https://dotykamchmur.pl/chmury-wewnatrz-sali-na-zamku-w-pszczynie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kasia Witkowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 03 Feb 2019 22:25:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Zachwyty]]></category>
		<category><![CDATA[bibioteka]]></category>
		<category><![CDATA[daisy]]></category>
		<category><![CDATA[dawne czasy]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[nostalgia]]></category>
		<category><![CDATA[okruchy czasu]]></category>
		<category><![CDATA[pszczyna]]></category>
		<category><![CDATA[starocia]]></category>
		<category><![CDATA[wyobraźnia]]></category>
		<category><![CDATA[zamek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://dotykamchmur.pl/?p=1492</guid>

					<description><![CDATA[<p>Od zawsze fascynowały mnie wszelkie starocia, przedmioty z przeszłości, z historią i duszą. Takie, w których zaklęty jest czas. Minęli już dawno ci, którzy te przedmioty wykonali oraz ci, którzy ich używali. Im więcej czasu upłynęło, tym bardziej rozpalają moją wyobraźnię i ciekawość. Dotykam gładziutkich mahoniowych blatów toaletek, atłasowych tapicerek bogato zdobionych szezlongów, porcelanowych dzbanów [...]</p>
<p>Artykuł <a href="https://dotykamchmur.pl/chmury-wewnatrz-sali-na-zamku-w-pszczynie/">Chmury wewnątrz sali na zamku w Pszczynie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://dotykamchmur.pl">dotykamchmur.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Od zawsze fascynowały mnie </strong>wszelkie starocia, przedmioty z przeszłości, z historią <strong>i duszą. Takie, w których zaklęty jest czas. Minęli już dawno ci, którzy te przedmioty wykonali oraz ci, którzy ich używali. Im więcej czasu upłynęło, tym bardziej rozpalają moją wyobraźnię i ciekawość. Dotykam gładziutkich mahoniowych blatów toaletek, atłasowych tapicerek bogato zdobionych szezlongów, porcelanowych dzbanów na wodę i ciężkich aksamitnych zasłon. </strong></p>



<h3 class="wp-block-heading">dotyk przeszłości</h3>



<p>Wyobrażam sobie pokolenia kobiet, które przy tych toaletkach czesały swoje długie lśniące włosy, siedząc w bladych promieniach porannego słońca, które wraz z letnim wiatrem wpadały do wnętrza przez uchylone wysokie okna, przysłonięte zwiewnymi firanami. </p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="1024" src="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-schody-1024x1024.jpg" alt="" class="wp-image-1505" srcset="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-schody-1024x1024.jpg 1024w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-schody-150x150.jpg 150w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-schody-300x300.jpg 300w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-schody-768x768.jpg 768w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-schody-370x370.jpg 370w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Wyobrażam sobie
wspólne wieczory, spędzane przy trzaskającym ogniu w ogromnych otwartych
kominkach, w głębokich fotelach obitych mięciutkim zielonym welurem z tomikiem
poezji w ręku. Rozmowy przy popołudniowej herbacie z konfiturą, podanej na
srebrnych tacach, w cieniutkich porcelanowych filiżankach z drobnym deseniem w
róże i złotymi zdobieniami, pochodzących z najlepszych bawarskich manufaktur. </p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="1024" src="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-Daisy-z-synami-1024x1024.jpg" alt="" class="wp-image-1504" srcset="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-Daisy-z-synami-1024x1024.jpg 1024w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-Daisy-z-synami-150x150.jpg 150w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-Daisy-z-synami-300x300.jpg 300w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-Daisy-z-synami-768x768.jpg 768w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-Daisy-z-synami-370x370.jpg 370w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h3 class="wp-block-heading">księżna Daisy zaprasza na bal</h3>



<p>Wyobrażam sobie księżną Daisy Hochberg von Pless, kiedy z subtelnym uśmiechem na twarzy, w sukni balowej z lśniącej tafty i miękkich muślinów, w jedwabnych pantofelkach kroczy po ogromnych schodach. Idzie oświetlona ciepłym światłem setki świec, a majestatyczny katedralny tren sukni w kolorze wina delikatnie szeleszcząc ciągnie się za nią po marmurowych schodach. Księżna Daisy wita gości, którzy przybyli na bal i razem kierują się w stronę monumentalnej sali z kryształowymi żyrandolami, balkonami i stropem, na którym artysta namalował błękitne niebo z chmurami. </p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="1024" src="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-sala-balowa-1024x1024.jpg" alt="" class="wp-image-1487" srcset="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-sala-balowa-1024x1024.jpg 1024w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-sala-balowa-150x150.jpg 150w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-sala-balowa-300x300.jpg 300w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-sala-balowa-768x768.jpg 768w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-sala-balowa-370x370.jpg 370w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Niebo z chmurami namalowane na stropie wielkiej sali w Zamku w Pszczynie</figcaption></figure>



<p>Na bufetach królują pieczone bażanty, perliczki i pasztety z dziczyzny. W karafkach wina, miody i nalewki. Orkiestra gra polonezy i walce, wokół słychać śmiechy i gwar rozmów,&nbsp; za ogromnymi oknami zapada zmrok, a śnieg skrzy się w blasku świec i księżyca. Rozpoczyna się długa balowa noc na zamku w Pszczynie, przeszło sto lat temu…</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="943" src="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-pszczyna-zyrandol-1024x943.jpg" alt="" class="wp-image-1489" srcset="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-pszczyna-zyrandol-1024x943.jpg 1024w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-pszczyna-zyrandol-300x276.jpg 300w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-pszczyna-zyrandol-768x707.jpg 768w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Żyrandol w wielkiej sali Zamku w Pszczynie</figcaption></figure>



<h3 class="wp-block-heading">zamki jako lekcja historii</h3>



<p>Podróżując zawsze
rozglądamy się za zamkami. Wizyty na zamkach są nie tylko miłym urozmaiceniem
długich niekiedy podróży, ale też wspaniałą lekcją historii, architektury i
sztuki, podaną w sposób najbardziej przystępny z możliwych. Czasem korzystamy z
audio-przewodników i potem wymieniamy się informacjami, bo nie zawsze wybieramy
te same tematy, a czasem po prostu spacerujemy, czytamy opisy i podziwiamy.
Lubię robić zdjęcia szczególnie tych najbardziej interesujących mnie
przedmiotów, żeby móc potem już w domu, na spokojnie, dowiedzieć się o nich
wszystkiego, co chciałabym wiedzieć. Zawsze po takich zamkowych wizytach
rozjaśnia mi się w głowie, pewne fakty łączą się ze sobą i powstają nowe
przemyślenia, wnioski i inspiracje. </p>



<h3 class="wp-block-heading">zatrzymaj się w pszczynie</h3>



<p>Pszczyna to niewielkie miasteczko na Śląsku, mijałam je dziesiątki razy w drodze do Bielska-Białej czy Szczyrku. Ciągle obiecywałam sobie, że w końcu odwiedzę Zamek, ale zawsze byłam w drodze z albo do, wiecznie w niedoczasie. W tym roku, w związku z halnym, skróciliśmy o jeden dzień wyjazd narciarski i nareszcie nadszedł ten dzień! Wybraliśmy się na zwiedzanie Zamku!</p>



<h3 class="wp-block-heading">publiczność, która już przeminęła</h3>



<p>Oniemiałam już od
progu. Wnętrza zamku pełne są oryginalnych mebli, tkanin, dekoracji i
przedmiotów codziennego użytku. W wielu miejscach obok opisów znajdują się zdjęcia
wykonane około 1915 roku, a cała ekspozycja sprawia wrażenie, jakby właściciele
zamku dosłownie wczoraj z niego wyszli na dłuższy spacer. Te same co na
zdjęciach meble, tapety, obrazy, w biblioteczce książki, w oknach firany i
story. Fortepian gotowy na koncert i krzesła ustawione w rzędach czekające na
publiczność, która już przeminęła…</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="1024" src="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-biblioteczka-1024x1024.jpg" alt="" class="wp-image-1485" srcset="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-biblioteczka-1024x1024.jpg 1024w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-biblioteczka-150x150.jpg 150w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-biblioteczka-300x300.jpg 300w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-biblioteczka-768x768.jpg 768w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-biblioteczka-370x370.jpg 370w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Biblioteczka w salonie gościnnym w Zamku w Pszczynie</figcaption></figure>



<h3 class="wp-block-heading">wystrój idealny</h3>



<p>Spośród wszystkich
zamków, jakie kiedykolwiek widziałam, ten zdecydowanie wyróżnia się właśnie
bogatym oryginalnym wyposażeniem. Nie ma tu przypadkowości, lustra są dopasowane
rozmiarami do ścian, na których zostały zawieszone, obrazy komponują się &nbsp;kolorami z wystrojem wnętrz, które zdobią. Łoża,
toaletki i sekretarzyki ustawione są w idealnych miejscach, dokładnie tak, jak
sama bym je ustawiła, gdyby przyszło mi tam zamieszkać. Jest wszystko co
potrzebne i paradoksalnie nie ma rzeczy zbędnych. Meble są przemyślane i
dopracowane, niektóre fotele mają podnóżki, a stoliki idealne rozmiary do
pełnionej funkcji. </p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="1024" src="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-salon-goscinny-1024x1024.jpg" alt="" class="wp-image-1503" srcset="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-salon-goscinny-1024x1024.jpg 1024w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-salon-goscinny-150x150.jpg 150w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-salon-goscinny-300x300.jpg 300w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-salon-goscinny-768x768.jpg 768w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-salon-goscinny-370x370.jpg 370w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Salon gościnny na Zamku w Pszczynie</figcaption></figure>



<h3 class="wp-block-heading">zieleń wprowadza życie</h3>



<p>Dopiero tu uderzył
mnie fakt, że w większości zwiedzanych przeze mnie zamkowych wnętrz brakowało
dywanów, obrusów, pościeli, firanek, zasłon, parawanów i… roślin. Na przeszło
stuletnich zdjęciach jest mnóstwo zieleni w przepięknych wazonach i donicach,
autorzy ekspozycji zadbali więc o to, by i teraz ich nie brakowało. Myślę, że
to właśnie tkaniny, storczyki i okazałe palmy tworzą niepowtarzalną, szalenie
przytulną atmosferę tego zamku.</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="578" src="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-1024x578.jpg" alt="zamek" class="wp-image-1490" srcset="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-1024x578.jpg 1024w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-300x169.jpg 300w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/02/Zamek-Pszczyna-768x433.jpg 768w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Zamek w Pszczynie</figcaption></figure>



<p>Wrócę tam na pewno,
aby wysłuchać dokładnie całej opowieści i zajrzeć w każdy kącik. A Wy? Macie
swoje ulubione zamki? Wyobrażacie sobie czasem siebie jako Panią/Pana na zamku?
</p>
<p>Artykuł <a href="https://dotykamchmur.pl/chmury-wewnatrz-sali-na-zamku-w-pszczynie/">Chmury wewnątrz sali na zamku w Pszczynie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://dotykamchmur.pl">dotykamchmur.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://dotykamchmur.pl/chmury-wewnatrz-sali-na-zamku-w-pszczynie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pierwszy raz od 2007 bez perkusji, polscy artyści i najlepszy koncert roku</title>
		<link>https://dotykamchmur.pl/pierwszy-raz-od-2007-bez-perkusji-polscy-artysci-i-najlepszy-koncert-roku-offensywa-de-lux-w-trojce/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=pierwszy-raz-od-2007-bez-perkusji-polscy-artysci-i-najlepszy-koncert-roku-offensywa-de-lux-w-trojce</link>
					<comments>https://dotykamchmur.pl/pierwszy-raz-od-2007-bez-perkusji-polscy-artysci-i-najlepszy-koncert-roku-offensywa-de-lux-w-trojce/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kasia Witkowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 26 Jan 2019 12:02:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ach Życie]]></category>
		<category><![CDATA[Zachwyty]]></category>
		<category><![CDATA[gitara]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[offensywa de lux]]></category>
		<category><![CDATA[polscy artysci]]></category>
		<category><![CDATA[trojka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://dotykamchmur.pl/?p=1451</guid>

					<description><![CDATA[<p>Trójka budzi we mnie ostatnio ambiwalentne uczucia. Kiedyś było to moje ukochane radio, mądre, refleksyjne, wyważone, pełne niesamowitych osobowości i wspaniałych opowieści. Muzycznie to absolutnie best of the best. Żadne radio w Polsce nie gra lepszej muzyki i to nie podlega dyskusji. Nie słucham Trójki od przeszło roku. Kiedy weszłam do budynku czułam się trochę [...]</p>
<p>Artykuł <a href="https://dotykamchmur.pl/pierwszy-raz-od-2007-bez-perkusji-polscy-artysci-i-najlepszy-koncert-roku-offensywa-de-lux-w-trojce/">Pierwszy raz od 2007 bez perkusji, polscy artyści i najlepszy koncert roku</a> pochodzi z serwisu <a href="https://dotykamchmur.pl">dotykamchmur.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><br></p>



<p>Trójka budzi we mnie ostatnio
ambiwalentne uczucia. Kiedyś było to moje ukochane radio, mądre, refleksyjne,
wyważone, pełne niesamowitych osobowości i wspaniałych opowieści. Muzycznie to
absolutnie best of the best. Żadne radio w Polsce nie gra lepszej muzyki i to
nie podlega dyskusji. </p>



<p>Nie słucham Trójki od przeszło roku. Kiedy weszłam do budynku czułam się trochę jak w odwiedzinach w starej szkole. Z jednej strony znajomy budynek i mnóstwo wspomnień, a z drugiej wiesz, że nie należysz już do tego miejsca, do tej społeczności. Tak myślałam do momentu, kiedy redaktor Piotr Stelmach wszedł na scenę, żeby zapowiedzieć koncert Offensywa de luxe 2019. I wiecie co? Pewne rzeczy się nie zmieniły. Naprawdę i na szczęście. Mówił w taki sposób, że obecne władze radia nie mogą mu nic zarzucić, ale mówił też tak, że rozumieliśmy się na wskroś. Na innej płaszczyźnie, znacznie głębszej, wręcz podskórnej. Mówił sercem, duszą, metatekstem i…. Muzyką. Muzyką przez wielkie M. Wyraźnie zostało powiedziane, że pierwszy raz w trzynastoletniej historii koncertów Offensywy de luxe, nie było perkusji&#8230; I niech skisnę, jeśli redaktor Stelmach między wierszami nie powiedział nam, że jeszcze przyjdzie lepszy czas.</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="653" height="960" src="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/01/offensywa-de-lux-2019-plakat.jpg" alt="Offensywa de lux artysci 2019" class="wp-image-1460" srcset="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/01/offensywa-de-lux-2019-plakat.jpg 653w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/01/offensywa-de-lux-2019-plakat-204x300.jpg 204w" sizes="(max-width: 653px) 100vw, 653px" /></figure>



<p>Na scenie wystąpili: </p>



<p><a href="https://www.facebook.com/mela.koteluk/?__tn__=K-R&amp;eid=ARBWuZIG6X2N06fJxd9f3JDnjgJhOdPSkif2932gUTSGgFA-Wizb3K9oCC7fg8aW3rys4CRB5gORdBuL&amp;fref=mentions&amp;__xts__[0]=68.ARCpXrg19KkJKAls1HcO6zDAb2GeVdZH6w5BsAoQw-f7tEcx-KSqvmkm2BlPbap15Rzw-IE2sDv88OMLeTPaoiYABUgVHzM4QPMKwLkIoIVDiBW6AwSeunl5yfNrEE9vouwors6c-PaEYHb1bn0FYoj-HxbtiytCi0cHygRFp83jIBP44zyFAwBeGqx5Ql3dcQLTZa42SOhE02ORvG5xj9OrUj9nKSL0vlZBTs-9cd32WP-gmiQfapwZGVZlVwy_7Qlxs2TzCzHHGMwtqdA0iw" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Mela Koteluk (otwiera się na nowej zakładce)">Mela Koteluk</a></p>



<p><a rel="noreferrer noopener" aria-label="AGIM (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://www.facebook.com/AGIMDZE" target="_blank">AGIM</a> <a href="https://www.facebook.com/SmolikKevFox" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Smolik i Kev Fox  (otwiera się na nowej zakładce)">Smolik i Kev Fox </a></p>



<p><a href="https://www.facebook.com/TheSosnowski" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Sosnowski  (otwiera się na nowej zakładce)">Sosnowski </a></p>



<p><a href="https://www.facebook.com/Riversidepl" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Riverside. (otwiera się na nowej zakładce)">Riverside.</a></p>



<p>Zabrakło tylko <a href="https://www.facebook.com/tomorganek" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Organka (otwiera się na nowej zakładce)">Organka</a>, który się niestety rozchorował.</p>



<p>To był fantastyczny koncert utkany z refleksji, mądrych słów, najlepszej gitarowej muzyki, dobrej energii, różnorodności, improwizacji, ze starego i nowego, z ciszy i autentyczności. Nasunęło mi się skojarzenie z muzyką lat 80-tych. Myślę, że działała na dusze tak, jak na mnie zadziałała wczorajsza Offensywa de luxe. Dziękuję za ten koncert . Bardzo. </p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="1023" src="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/01/offensywa-2019-kev-fox-smolik-agim-1024x1023.jpg" alt="Smolik Kev Fox AGIM" class="wp-image-1462" srcset="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/01/offensywa-2019-kev-fox-smolik-agim.jpg 1024w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/01/offensywa-2019-kev-fox-smolik-agim-150x150.jpg 150w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/01/offensywa-2019-kev-fox-smolik-agim-300x300.jpg 300w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/01/offensywa-2019-kev-fox-smolik-agim-768x767.jpg 768w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2019/01/offensywa-2019-kev-fox-smolik-agim-370x370.jpg 370w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Kev Fox i Smolik</figcaption></figure>
<p>Artykuł <a href="https://dotykamchmur.pl/pierwszy-raz-od-2007-bez-perkusji-polscy-artysci-i-najlepszy-koncert-roku-offensywa-de-lux-w-trojce/">Pierwszy raz od 2007 bez perkusji, polscy artyści i najlepszy koncert roku</a> pochodzi z serwisu <a href="https://dotykamchmur.pl">dotykamchmur.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://dotykamchmur.pl/pierwszy-raz-od-2007-bez-perkusji-polscy-artysci-i-najlepszy-koncert-roku-offensywa-de-lux-w-trojce/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>10 powodów, dla których warto skoczyć ze spadochronem</title>
		<link>https://dotykamchmur.pl/10-powodow-skok/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=10-powodow-skok</link>
					<comments>https://dotykamchmur.pl/10-powodow-skok/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kasia Witkowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 02 Jan 2019 23:30:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ach Życie]]></category>
		<category><![CDATA[Pasje]]></category>
		<category><![CDATA[Zachwyty]]></category>
		<category><![CDATA[chwile]]></category>
		<category><![CDATA[ekstremalnie]]></category>
		<category><![CDATA[pasja]]></category>
		<category><![CDATA[skoki]]></category>
		<category><![CDATA[skoki spadochronowe]]></category>
		<category><![CDATA[spadochrony]]></category>
		<category><![CDATA[zachwyt]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://cheerup.theme-sphere.com/?p=96</guid>

					<description><![CDATA[<p>Myślisz czasem o tym, co czują ptaki gdy latają? Chcesz wiedzieć jakie w dotyku są chmury? A może masz ochotę poczuć emocje, które zapierają dech w piersiach, dosłownie i w przenośni? Skok spadochronowy w tandemie to jedna z najbardziej dostępnych tzw. ekstremalnych atrakcji. Nie wymaga dalekich podróży, nie musisz robić badań, mieć super kondycji ani [...]</p>
<p>Artykuł <a href="https://dotykamchmur.pl/10-powodow-skok/">10 powodów, dla których warto skoczyć ze spadochronem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://dotykamchmur.pl">dotykamchmur.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Myślisz czasem o tym, co czują ptaki gdy latają? Chcesz wiedzieć jakie w dotyku są chmury? A może masz ochotę poczuć emocje, które zapierają dech w piersiach, dosłownie i w przenośni? Skok spadochronowy w tandemie to jedna z najbardziej dostępnych tzw. ekstremalnych atrakcji. </strong></p>
<p>Nie wymaga dalekich podróży, nie musisz robić badań, mieć super kondycji ani posiadać specjalistycznego sprzętu. Nie ma też ograniczenia wieku. Na skoki przyjeżdżają ludzie, którzy dostali prezent na 18, 30 lub 60 urodziny, przyjeżdżają tacy, którzy są na życiowym zakręcie, chcą przezwyciężyć swój strach albo się sprawdzić, a także ci, którzy chcą zaznać latania w jego najczystszej postaci.</p>
<p>W swojej pracy kamerzystki spadochronowej najbardziej lubię obserwować ludzi, którzy na naszych oczach przechodzą metamorfozę. W ciągu niespełna pół godziny na ich twarzach widzimy niepewność, strach, czasem przerażenie, a potem radość i euforię. Po lądowaniu nierzadko rzucają nam się ze szczęścia na szyję albo&#8230; ocierają łzy. Czasem mówią ‘nigdy więcej’ ;), ale znacznie częściej słyszymy, że to była najbardziej niesamowita rzecz, jaką w życiu robili. Te ich pozytywne emocje udzielają się też nam i sprawiają, że uwielbiamy swoją pracę. A Ty? Co powiesz na taki skok? Jakie masz obawy? Chciałabyś spróbować?</p>
<p><span id="more-96"></span></p>
<h2>10 POWODÓW, dla których warto SKOCZYĆ ZE SPADOCHRONEM W TANDEMIE</h2>
<ol>
<li>Po pierwsze – jeszcze tego nie robiłaś, to chyba dobry powód?</li>
<li>Jest to aktywność dla każdego, kto ma min 140 cm wzrostu, max 105 kg wagi i zdrowe serce. Skakać mogą także niepełnosprawni, skaczą osoby niewidome, z niedowładami kończyn, po amputacjach.</li>
<li>Ilość pozytywnych emocji, jakich doświadczysz podczas skoku, zwali Cię z nóg. Dawka wrażeń jest tak ogromna, że nie sposób opisać ich słowami.</li>
<li>Skok z całkowicie sprawnego samolotu, lecącego na wysokości 4000 m da Ci niewyobrażalną moc, której istnienia nawet nie podejrzewasz, a która przyda Ci się do zmagania z problemami dnia codziennego.</li>
<li>To będzie kilka minut, które na 100% zapamiętasz do końca życia.</li>
<li>Za każdym razem, kiedy będziesz oglądać swój film ze skoku, będą wracać ogromne emocje, które towarzyszyły Ci podczas skoku, a ciarki będą przebiegać po plecach.</li>
<li>Będziesz spadać z prędkością 200 km/h a na twarzy poczujesz szalony pęd powietrza.</li>
<li>Będziesz samodzielnie sterować spadochronem i machać nogami kilometr nad ziemią – to robi wrażenie!</li>
<li>Jeśli będziesz mieć szczęście i trafisz odpowiednią pogodę to… naprawdę dotkniesz chmur.</li>
<li>Często mawiamy, że tylko skoczkowie spadochronowi wiedzą, dlaczego ptaki śpiewają… Dowiesz się dlaczego!</li>
</ol>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class=" wp-image-1304" src="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC05614-300x200.jpg" alt="Kasia_Wicia" width="422" height="281" srcset="https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC05614-300x200.jpg 300w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC05614-768x512.jpg 768w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC05614-1024x683.jpg 1024w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC05614-270x180.jpg 270w, https://dotykamchmur.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC05614-770x515.jpg 770w" sizes="(max-width: 422px) 100vw, 422px" /></p>
<div class="mceTemp"></div>
<p>Artykuł <a href="https://dotykamchmur.pl/10-powodow-skok/">10 powodów, dla których warto skoczyć ze spadochronem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://dotykamchmur.pl">dotykamchmur.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://dotykamchmur.pl/10-powodow-skok/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
